Poseł oskarża, minister grozi, prezydent odpowiada

Jagna Marczułajtis-Walczak, która w cieniu skandalu zrezygnowała z funkcji przewodniczącej Komitetu Konkursowego Kraków 2022, wydała oświadczenie, w którym krytykuje zaangażowanie władz Krakowa w proces aplikacji. Z taką opinią nie zgadza się miasto, a minister sportu zapowiada kontrolę o rozliczenia.

Kto chciał referendum?

– Myślę, że władzom Krakowa zabrakło wiary w to, że Polska może zostać wybrana na gospodarza igrzysk. Brak tego przekonania było widać przez cały okres pracy nad projektem. Trudno więc o realne wsparcie mieszkańców w sytuacji, w której włodarze miasta nie wierzą w powodzenie – napisała Marczułajtis i dodała, że gmina miała od samego początku swoich przedstawicieli we władzach stowarzyszenia i tym samym wpływ na jego działanie. Jagna Marczułajtis zarzuciła także prezydentowi, że ten tak późno postanowił zorganizować referendum, podczas gdy sama nigdy nie była jego zwolenniczką tłumacząc to tym, że jest drogie i niepotrzebne.

Poseł Platformy jednocześnie broni rządu, który został skrytykowany wczoraj przez władze Krakowa za „niejednoznaczne poparcie” projektu, czyli dokładnie o to samo, o co oskarża władze miejskie Marczułajtis. – Od początku starań o organizację igrzysk w 2022 roku mieliśmy pełne poparcie Rządu RP oraz lokalnych samorządów. Dowodem na to są uchwały rad gmin zaangażowanych w projekt, a przede wszystkim konkretne gwarancje rządowe i wsparcie finansowe z budżetu centralnego.

Prezydent Jacek Majchrowski odpowiedział na to krótko. – Przez ostatni miesiąc notowałem każde spotkanie z dziennikarzami, którzy pytali o moje zdanie na temat igrzysk. Mam zapisanych ponad pięćdziesiąt spotkań. Jak na osobę nieprzekonaną do idei to chyba sporo – napisał Majchrowski. Zaangażowania nie można odmówić również wiceprezydent Sroce, która brała udział niemal w każdym spotkaniu i konsultacjach społecznych dotyczących igrzysk, które trwały średnio po 4 godziny.

„Kara” finansowa

W 2013 roku ministerstwo sportu przekazało gminie 3,7 mln złotych na zadania związane ze staraniem się o organizację ZIO i zdaniem Magdaleny Sroki gmina została z nich rozliczona. W tym roku miały przyjść dwie kolejne transze. – Minister Biernat do tej pory przekazał tylko pierwszą z nich w wysokości 2,8 mln, a druga nie przyszła, a miała być do 4 kwietnia – informuje wiceprezydent Krakowa.

W wtorek minister sportu Andrzej Biernat zapowiedział, że rozliczy komitet konkursowy oraz samo miasto Kraków z 6 mln złotych, jakie zostały przekazane na cały proces związany z aplikacją do organizacji igrzysk. Z informacji, jakich udzieliła w ubiegłym tygodniu radnym wiceprezydent Magdalena Sroka, kontrola w gminie zakończyła się pozytywnie. Obecnie trwa audyt finansowy w samym komitecie konkursowym, co było wiadome od kilku tygodni. Padają głosy, że ministerstwo w jakiś sposób chce ukarać Kraków za taką, a nie inną decyzję w referendum.

Co na to miasto? Wiceprezydent Magdalena Sroka potwierdza, że jedna kontrola z ministerstwa już się odbyła i kontrolujący nie znaleźli żadnych uchybień. – Obecnie w samym komitecie trwa kontrola finansów za rok 2013 i warto poczekać na jej wyniki – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl wiceprezydent ds. kultury.

W regionalnej rozgłośni radiowej w podobnym tonie wypowiadał się marszałek województwa małopolskiego Marek Sowa twierdząc, że Kraków powinien oddać pieniądze pozostałym gminom członkowskim. Czy jest to jednak możliwe? – To jest absolutnie niemożliwe, nie ma takiej formuły prawnej. Jedyne, co pozostaje gminom, to przyjąć sprawozdanie merytoryczne. Zwrócone mogą zostać niewykorzystane pieniądze, zgodnie z wkładem – tłumaczy Sroka. I dodaje, że to gminy tworzące stowarzyszenie będą się między sobą rozliczać. – Próby karania kogokolwiek za akt demokratyczny są nieodpowiedzialne. Gdy opadną emocje, inaczej będzie się na to patrzeć – mówi Magdalena Sroka.