Posłowie .Nowoczesnej boją się o wojewódzkie szpitale
Na 67 jednostek ochrony zdrowia 34 najprawdopodobniej znajdą się poza planowaną siecią szpitali – uważa poseł .Nowoczesnej Marek Sowa. Polityk wzywa wojewodę Józefa Pilcha do upublicznienia listy wszystkich placówek, które będą mogły liczyć na pieniądze z NFZ-tu i te, które w sieci się nie znajdą.
Marek Sowa stwierdza, że prawdopodobnie jutro sprawą sieci szpitali zajmie się rząd. – Ta ustawa będzie miała kolosalne, negatywne skutki. Połowa placówek z województwa najprawdopodobniej znajdzie się poza siecią. Nie będą więc mogły być finansowane z budżetu ryczałtowo – mówi polityk.
Zdaniem członka .N nie jest pewne, że te jednostki będą miały przyznane kontrakty, ponieważ może się okazać, iż zapotrzebowanie zdrowotne w danym rejonie zostanie zapewnione.
Sowa dodaje, że bez kontraktów mają zostać trzy szpitale wojewódzkie. W Krakowie to stworzony pięć lat temu szpital okulistyczny na Wzgórzach Krzesławickich oraz Krakowskie Centrum Rehabilitacji i Ortopedii na Woli Justowskiej. – Ustawa mocno też uderzy w sektor niepubliczny. Przedsiębiorcy inwestowali w ochronę zdrowia, poprawiając warunki bezpieczeństwa mieszkańców Małopolski – uważa poseł.
Projekt do poprawy
Jerzy Meysztowicz ma wiele wątpliwości związanych ze zmianami, jednak do tej pory nie udało mu się dowiedzieć nic konkretnego od ministra Konstantego Radziwiłła. – Chodzi m.in. o to, czy nie będzie ograniczeń w dostępie do usług medycznych. Do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi na to pytanie, a warto też dodać, że głosy krytyczne pojawiają się również od przedstawicieli rządu – stwierdza poseł.
Polityk przypomniał również, że 19 lat temu wprowadzał w Małopolsce kasy chorych. – Nie był to doskonały system, ale działał według dwóch zasad: kontraktowaniu i konkurencyjności. Teraz rząd PiS od tego odchodzi i cofa nas w rozwoju o te 19 lat – komentuje Meysztowicz.
Posłowie .Nowoczesnej chcą, aby zmiany zostały jeszcze poddane pod konsultacje społeczne i po wyjaśnieniu wszystkich nieścisłości powoli wprowadzane.