Pracownicy schroniska dla bezdomnych zwierząt chcą lepszych pensji
Pracownicy schroniska: jesteśmy przeciążeni
Pracownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie domagają się podwyżek swoich pensji: o 1200 zł (netto) dla każdego. W e-mailu do naszej Redakcji poinformowali, że zrzeszyli się w związku zawodowym, żeby zawalczyć o poprawę warunków pracy.
Zębala zauważa, że za ubiegły rok Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, które sprawuje zarząd nad schroniskiem, otrzymało prawie 7 mln zł z tytułu 1,5 proc. podatku.
– To ponad milion złotych więcej niż w poprzednim roku – wylicza.
I dodaje: – Na 2025 rok miasto Kraków przeznaczyło 8,2 mln zł dla KTOZ na program walki z bezdomnością zwierząt (ponad 3,5 mln więcej niż w poprzednim roku). Ten program realizujemy my, pracownicy schroniska: karmimy, leczymy, sprzątamy i codziennie troszczymy się o zwierzęta. Mimo rosnących funduszy nasze wynagrodzenia i warunki pracy wciąż pozostają na skandalicznie niskim poziomie. Wypowiedzieliśmy spór zbiorowy, ponieważ wierzymy, że troska o zwierzęta musi iść w parze z troską o ludzi, którzy się nimi opiekują.
Lepiej dla ludzi, gorzej dla zwierząt?
W KTOZ zauważają, że pracownicy schroniska wynagradzani są zgodnie z „powszechnie obowiązującymi normami prawnymi”. Brane są również pod uwagę realia, które panują na polskim rynku pracy.
– Wynagrodzenie adekwatne jest do kompetencji pracowników oraz pełnionych przez nich funkcji. Wypłacenie podwyżek w kwocie, o którą wnioskują pracownicy w swoich postulatach, zwiększyłoby budżet przeznaczony na pensje pracowników schroniska rocznie z ok. 5,6 mln zł do ok. 7,2 mln zł, co jednocześnie skutkowałoby koniecznością ograniczenia budżetu przeznaczonego na zwierzęta, a co za tym idzie: pogorszeniem warunków ich bytowania – odpowiada Wanda Szulc z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Zauważa, że pracujący w schronisku cyklicznie – co rok – otrzymują podwyżki.
– Mają również dostęp do licznych benefitów – twierdzi Szulc, wymieniając m.in. bony na święta wielkanocne oraz Bożego Narodzenia, Wczasy pod Gruszą, a także świąteczne paczki ze słodyczami dla dzieci.
Przedstawicielka KTOZ-u apeluje o to, żeby pracownicy bezpośrednio kontaktowali się z pracodawcą, artykułując, jakie mają uwagi i sugestie w zakresie tego, co powinno zmienić się w schronisku.
– Na pierwszym spotkaniu w ramach rokowań 8 października zarząd KTOZ zobowiązał się przedstawić swoją propozycję, dotyczącą naszych postulatów. Związek zamierza negocjować w dobrej wierze – czy pracodawca wykaże się podobną postawą? – zastanawia się Filip Zębala.