Praktyka i nowoczesność. Jak Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego walczy ze stereotypami

O tym jak wygląda nauczanie na kierunku lekarskim w Uniwersytecie Andrzeja Frycza Modrzewskiego mówi prof. dr hab. n. med. Filip Gołkowski, prorektor ds. Collegium Medicum UAFM.

Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego, prowadząc studia na kierunku lekarskim, korzysta z nowoczesnej bazy, koniecznej do realizacji nauczania w zakresie nauk podstawowych, realizowanego na pierwszych latach studiów (pracownie anatomiczne ze znakomicie wyposażonym prosektorium oraz liczne laboratoria), co umożliwia studentom należyte przygotowanie do zajęć klinicznych. Nauczanie kliniczne na wyższych latach, realizowane jest w prawie wszystkich szpitalach krakowskich oraz kilku placówkach poza naszym miastem i jest uzupełniane zajęciami w Centrum Symulacji Medycznej (CSM), dysponującym salami wysokiej wierności, odwzorowującymi w dokładny sposób środowisko szpitalne. – Kształcenie lekarzy w naszym Collegium Medicum, oparte na unikalnym programie modułowym, jest przykładem, że uczelnia niepubliczna może, wbrew stereotypom, kształcić na wysokim poziomie, co potwierdzają wyniki egzaminu LEK – podkreślają wykładowcy uczelni.

***

Profesor Filip Gołkowski wyjaśnia, jak nowoczesny, modułowy program nauczania ułatwia przyswajanie wiedzy i umożliwia wczesny kontakt studentów z pacjentem. Uczelnia, współpracując z licznymi placówkami medycznymi, gwarantuje doskonałe warunki do nauki praktycznej, m.in. dzięki niewielkim grupom klinicznym. Zaangażowana kadra naukowa i nowoczesna infrastruktura potwierdzają, że kształcenie przyszłych lekarzy jest realizowane na najwyższym poziomie.

Kinga Poniewozik, LoveKraków.pl: Uniwersytet Andrzeja Frycza Modrzewskiego był pierwszą uczelnią w Polsce, która uzyskała uprawnienia do prowadzenia kierunku lekarskiego pośród uczelni niepublicznych. Wcześniej tylko uczelnie publiczne miały taką możliwość. Jakim wówczas zainteresowaniem wśród absolwentów szkół średnich cieszyła się medycyna?

Prof. Filip Gołkowski: Postanowiliśmy przygotować innowacyjny i ciekawy program oraz nowoczesną  bazę. Jako prekursorzy kształcenia lekarzy w uczelni niepublicznej uzyskaliśmy, po trudnym procesie, uprawnienia do prowadzenia kształcenia na kierunku lekarskim, które rozpoczęliśmy w roku 2016 Pierwszy rok był bardzo liczny. Przyjęliśmy ponad 100 studentów, zgodnie z uzyskanym limitem. Zainteresowanie jednak było znacznie większe.

W przygotowaniu programu kształcenia aktywnie uczestniczyła pani profesor Jadwiga Mirecka, która jest uznanym na całym świecie specjalistą z zakresu dydaktyki medycznej, będąca członkiem World Federation for Medical Education. Podobnie jak ja, większość naszego życia zawodowego spędziliśmy jako pracownicy Uniwersytetu Jagiellońskiego. W pewnym momencie zdecydowaliśmy się zbudować od podstaw nowoczesną, przystającą do aktualnych potrzeb, szkołę medyczną w ramach uczelni niepublicznej. Nasz program jest jednak inny jak programy w uczelniach publicznych.

A czym się różni od klasycznego modelu?

Jest to program modułowy, realizowany w wielu uczelniach zagranicznych. Polega on w największym skrócie na tym, że staramy się łączyć różne treści, realizowane dotychczas w ramach klasycznych przedmiotów (anatomia, histologia, fizjologia) w moduły, w których jednoczasowo, przy współpracy różnych zespołów dydaktycznych, omawiane są aspekty anatomiczne, budowy mikroskopowej oraz fizjologii poszczególnych narządów i układów. Modularny system nauczania jest bardzo pozytywnie oceniany przez studentów, jako ułatwiający przyswajanie trudnej wiedzy medycznej, natomiast jest z całą pewnością bardziej wymagający dla zespołów dydaktyków realizujących poszczególne moduły. Modularny system dotyczy również zajęć klinicznych, w których grupy schorzeń poszczególnych układów, takich jak na przykład układ krążenia, są omawiane wspólnie, bez klasycznego podziału na kardiologię dzieci, kardiologię dorosłych, kardiochirurgię czy diagnostykę obrazową serca i naczyń. Treści te są u nas połączone w jeden bardzo duży moduł kardiologia, realizowany przez 2 semestry

Drugim wyznacznikiem jakości naszego kształcenia jest to, że staramy się jak najwcześniej doprowadzić do zetknięcia się studentów z pacjentem. O ile w klasycznych programach studenci dopiero od połowy trzeciego roku mają kontakt z chorymi, u nas już na pierwszym roku w ramach przedmiotów jak być lekarzem, czy spotkanie z człowiekiem chorym, osoba studiująca ma możliwość znalezienia się w otoczeniu pacjentów. To zmusza do pewnych refleksji i upewnienia się, co do słuszności wyboru zawodu. Każdy program, obojętne jakby był skonstruowany musi wypełnić standardy kształcenia na kierunku lekarskim, więc tutaj nie ma żadnej różnicy w zakresie przerabianego materiału w stosunku do uczelni publicznych. Standardy realizujemy w takim samym stopniu, tylko trochę innymi narzędziami.

To, co czasem jest zarzucane niektórym uczelniom, zwłaszcza tym, które niedawno uzyskały uprawnienia do nauczania medycyny to brak odpowiedniej bazy dydaktycznej, czy nie do końca przygotowane nauczanie kliniczne

Oczywiście zbudowanie w ramach uczelni struktury katedr i klinik to bardzo trudne zadanie, warunkujące rzetelną realizację programu nauczania. My, współpracując niemal ze wszystkimi szpitalami krakowskimi, a także wybranymi placówkami poza Krakowem, byliśmy w stanie stworzyć bazę, która daje możliwości nauczania klinicznego we wszystkich specjalnościach, łącznie z tymi bardzo wysoko specjalistycznymi. My to naszym studentom zabezpieczamy i kładziemy ogromny nacisk właśnie na to szkolenie praktyczne. Pozyskanie zespołów kompetentnych specjalistów, realizujących nauczanie kliniczne na oddziałach klinicznych  jest znacznie poważniejszym wyzwaniem niż zbudowanie bazy  kształcenia teoretycznego, która jest tak naprawdę kwestią odpowiednich nakładów finansowych.

Studenci chwalą sobie, że bardzo wiele zajęć jest prowadzonych jako zajęcia kliniczne. I tu bardzo pozytywnie oceniam ogromne zaangażowanie kadry, czyli lekarzy, którzy je prowadzą.

Dotychczas prowadzimy grupy kliniczne liczące 5 osób na jednego asystenta, co jest najniższą w Polsce liczebnością, a w ramach nauczania na szóstym roku, który jest na poły stażowy, jeden lekarz zajmuje się tylko dwojgiem studentów.

W jakich szpitalach studenci odbywają praktyki? Z którym placówkami współpracujecie?

Dziś są to prawie wszystkie krakowskie szpitale, oczywiście z wyjątkiem Szpitala Uniwersyteckiego, który służy temu, aby szkolić studentów Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Oprócz tego realizujemy w ramach bliskiej współpracy, myślę z bardzo dobrym skutkiem, cały moduł kardiologiczny w oparciu o bazę szpitalną oraz zespoły specjalistów tak znaczącej sieci kardiologicznej jaka jest Amercian Heart of Poland. Nasi studenci, poza obowiązkowym programem nauczania, doskonalą swoje kompetencje oraz prowadzą badania naukowe (obfitujące ciekawymi publikacjami) w ramach Towarzystwa Naukowego Studentów Collegium Medicum, zrzeszającego w 20 kołach ponad 300 studentów. Działalność naukowa naszych pracowników została wysoko oceniona w trakcie ostatniej ewaluacji, czego efektem są uprawnienia do prowadzenie przewodów doktorskich i habilitacyjnych w dwóch dyscyplinach naukowych: nauki medycznych oraz nauki o zdrowiu.

Ilu studentów rozpoczęło studia medyczne w roku akademickim 2024/2025?

Na pierwszym roku mamy w tej chwili 171 studentów uczących się w języku polskim. na drugim roku 103 studentów, na trzecim roku 82, na czwartym roku 46, w piątym 35 i szóstym 52. W sumie, polskich i anglojęzycznych studentów jest 509. Studenci z Ukrainy to pojedyncze osoby.

Liczba studentów, którym nie udaje się ukończyć pierwszego i drugiego roku jest stosunkowo duża. To jest odsetek 30%, w niektórych latach nawet do 40 procent, co potwierdza bardzo wysokie standardy, które stosujemy w egzekwowaniu wiedzy. Na lata kliniczne docierają już ci, którzy naszym zdaniem się do tego w sposób absolutny nadają.

W ostatnich latach mieliśmy przerwę w prowadzeniu studiów w języku angielskim. Natomiast w tej chwili zamierzamy do tego powrócić. Mamy przygotowaną kadrę oraz bazę dydaktyczną i kliniczną.

W centrum symulacji medycznej prowadzimy tzw. egzaminy OSCE (Objective Structured Clical Examination), weryfikujące umiejętności kliniczne, nie tylko po szóstym roku jako element egzaminu kończącego VI rok, ale przeprowadzamy je również po trzecim roku, sprawdzając opanowanie podstawowych umiejętności, które są konieczne, w nauczaniu klinicznym w kontakcie z pacjentem.

Jak zmienia się zainteresowanie ofertą Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego, jeśli chodzi o kierunek lekarski?

Ulega ono pewnym fluktuacjom, ale jest w miarę stabilne. Co roku Ministerstwo Zdrowia ustala limity przyjęć dla poszczególnych uczelni, a w naszym przypadku przyznane limity są wykorzystywane. Oczywiście wiele osób preferuje studiowanie na uczelniach publicznych, które jest bezpłatne. Obserwujemy jednak osoby dla które wybierają naszą uczelnie, mimo możliwości dostania się na uczelnię publiczną. Ważnym wsparciem dla naszych studentów jest system uzyskiwania kredytu na studia medyczne z możliwością jego umorzenia pod warunkiem podjęcia po studiach pracy w publicznej służbie zdrowia oraz wyboru deficytowej specjalizacji.

Wyzwania i cele, jakie stawiają sobie Państwo, jeśli chodzi o kierunek lekarski i kształcenie przyszłych medyków, to…?

Na pewno chcemy stopniowo i w sposób bardzo świadomy zwiększać liczbę studentów, powrócić przede wszystkim do kształcenia w języku angielskim, co jest elementem umiędzynarodowienia i ważnym kierunkiem rozwoju całego naszego Uniwersytetu. Kolejnym zadaniem dla Collegium Medicum jest utrzymanie wysokiej jakości prowadzonych badań naukowych oraz uzyskiwania kolejnych awansów naukowych naszych pracowników. Obecnie wśród kadry dydaktycznej uczącej przyszłych lekarzy mamy 11 profesorów tytularnych, 25 doktorów habilitowanych i ponad 100 pracowników z doktoratem.  Stawiamy wyłącznie na kadrę pierwszego wyboru. Najlepszy dowód na to, że kilku naszych profesorów tytularnych, którzy uzyskali te tytuły na naszej uczelni, nie przekroczyło 40 roku życia. Budujemy silną bazę naukową i opieramy się na relatywnie młodych, ambitnych naukowcach.

Jestem przekonany, że każdy z naszych absolwentów jest w pełni przygotowany do zawodu lekarza. Nie mogę się wypowiadać za inne uczelnie, mogę mówić jak jest u nas.  Od początku przykładaliśmy ogromną wagę do jakości nauczania i to się nie zmieni.

Dwustopniowe egzaminy OSCE to dowód na to, że my jako osoby kierujące wydziałem, kładziemy ogromny nacisk na jakość i na to, żeby nikt, kto do zawodu się nie nadaje, nie został lekarzem. Najlepszy dowód na to, ile osób zaczyna, a ile kończy studia.

Jaką specjalizację najczęściej wybierają absolwenci medycyny?

Z mojej orientacji wynika, że wybory są  dość zmienne. Wiele lat temu ginekologia była bardzo popularna. W tej chwili bardzo wielu studentów deklaruje chęć zostania dermatologami. Obserwujemy też, że w trakcie trwania studiów te preferencje kształtują się po bliższym poznaniu poszczególnych specjalizacji a znaczna liczba studentów działających w kołach naukowych wskazuje na determinację wyboru jeszcze przed ukończeniem studiów.