Prawo jazdy kupione na Ukrainie

Strażnicy miejscy skontrolowali mężczyznę, który wjechał na ul. Klasztorną. Okazało się, że prawo jazdy, które pokazał, jest fałszywe.

Kierowca nie chciał jednak od razu pokazać prawa jazdy. Zwlekał z przekazaniem dokumentu. Tym bardziej strażnicy po otrzymaniu do ręki plakietki, zaczęli ją niezwykle starannie studiować.

– Szybko zorientowaliśmy się, że dokument nie posiada znaków wodnych, a zawarte w nim dane są błędne. Skruszony kierowca przyznał się, że nie ma uprawnień do kierowania autem, a prawo jazdy, które nam pokazał... kupił 9 lat temu na Ukrainie – mówi Edyta Ćwiklik z biura prasowego krakowskiej straży miejskiej.

Strażnicy wezwali na miejsce policję, która zajęła się kierowcą i jego „dokumentem”.