Prezydent apeluje o bojkot referendum: „Będę Was chciał przekonać"
Po ogłoszeniu daty referendum (24 maja) w sprawie jego odwołania prezydent Krakowa Aleksander Miszalski opublikował komentarz, w którym wezwał mieszkańców do bojkotu głosowania.
„Dlatego jeśli uważacie, że powinienem dokończyć kadencję, w dniu referendum zostańcie w domu” – napisał.
Stawia na niską frekwencję
Miszalski nie zachęca swoich zwolenników do udziału w głosowaniu. Wręcz przeciwnie – jasno wskazuje, że jego celem będzie niedopuszczenie do osiągnięcia progu frekwencyjnego, od którego zależy ważność referendum.
„Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów” – podkreślił.
„Chcę być rozliczany z efektów mojej pracy”
W swoim komentarzu prezydent przekonuje, że od początku kadencji deklarował gotowość do politycznego rozliczenia.
„Od pierwszego dnia kadencji mówiłem jasno – chcę być rozliczany z efektów mojej pracy dla Krakowian” – napisał.
Dodał, że w mieście trwają obecnie ważne działania i inwestycje.
„Dziś prowadzimy w Krakowie wiele ważnych zmian: inwestycje w transport, szkoły, bezpieczeństwo, przestrzeń publiczną. To proces, który wymaga czasu i konsekwencji” – zaznaczył.
Siedem tygodni kampanii
Miszalski zapowiedział też, że przez najbliższe tygodnie będzie próbował przekonać mieszkańców, by pozwolili mu dokończyć kadencję.
„Wierzę, że Kraków zasługuje na stabilność, odpowiedzialność i dokończenie rozpoczętych działań. Dlatego każdego dnia w tych najbliższych 7 tygodniach będę się starał przekonać Was, że warto pozwolić mi dokończyć kadencję i wtedy zdecydować co dalej” – napisał.
Referendum już 24 maja