Prezydent bez konkretów o strefie czystego transportu i odwołaniu Łukasza Franka
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski po raz pierwszy publicznie odniósł się do decyzji o odwołaniu Łukasza Franka ze stanowiska dyrektora Zarządu Transportu Publicznego. Decyzję podjął w środę, a w czwartek wyjaśniał jej powody podczas konferencji prasowej.
Jak podkreślił, zmiana personalna ma związek z planowaną korektą Strefy Czystego Transportu.
– Toczy się dyskusja o sprawie czystego transportu. Jestem otwarty na słuchanie tego, co mieszkańcy mają w tej sprawie do powiedzenia – powiedział prezydent.
„Duża korekta” strefy
Miszalski przyznał, że proces przygotowania SCT był bardzo szybki.
– Uchwała Rady Miasta Krakowa pojawiła się w czerwcu. Mieliśmy pół roku na przygotowanie tej strefy.Popełniliśmy pewnie trochę błędów, trochę niedociągnięć, trochę spraw, które trzeba poprawić. W związku z tym uważam, że jest konieczna korekta. Duża korekta strefy czystego transportu – mówił
Zapowiedział, że w ciągu dwóch tygodni miasto przedstawi szczegóły zmian. Wcześniej ZTP i ZDMK mają przygotować raport podsumowujący uwagi mieszkańców.
– Po to poprosiłem ZDMK i ZTP o raport z różnych uwag, które spływają od mieszkańców. Sam je analizuję, rozmawiam z mieszkańcami. Za dwa tygodnie, gdy będziemy mieć pełny obraz sytuacji, przedstawimy, co chcemy skorygować – zapowiedział.
Zmiana personalna w ZTP
Odwołanie Łukasza Franka prezydent wiąże bezpośrednio z potrzebą „nowego otwarcia” przy wprowadzaniu korekt.
– Uważam, że konieczna jest również korekta personalna, żeby nowe kierownictwo te błędy naprawiało – stwierdził.
– Biorę pełną odpowiedzialność za tę decyzję, ponieważ na końcu ja je podejmowałem – mówił .
Podkreślił przy tym, że wysoko ocenia dotychczasową pracę Franka.
– Pan dyrektor Franek jest świetnym fachowcem. Bardzo go cenię. Przez te 10 lat wykonał dużo dobrej roboty. Natomiast jak każdy z nas, w sprawie strefy czystego transportu zdarzyło mu się popełnić jakieś błędy – powiedział.
Miszalski zaznaczył, że zmiana na stanowisku dyrektora nie oznacza odejścia od dotychczasowej polityki transportowej miasta.
– Mam nadzieję, że wymiana dyrektora nie oznacza zmiany w polityce transportowej miasta. Natomiast tam, gdzie popełniamy błędy i mieszkańcy je zgłaszają, trzeba umieć się do nich przyznać i je korygować – podkreślił.