Prezydent Koterba: Nie ma zgody na galerię handlową w Hotelu Cracovia [Rozmowa]
Patryk Salamon: Przychodzi do pani gabinetu przedstawiciel Echo Investment w sprawie powstania Nowej Cracovii i co mówi?
Elżbieta Koterba, Zastępca Prezydenta ds. Rozwoju Miasta Krakowa: Spotkanie z inwestorem odbywa się w gronie przedstawicieli urzędu i rady miasta oraz wojewódzkiego konserwatora zabytków w jednej z sal konferencyjnych. W trakcie spotkania projektant prezentuje koncepcję nowej zabudowy i wyjaśnia, z jakich powodów budynek dawnego hotelu należy wyburzyć i nadać dodatkowe funkcje nowemu. W tej sprawie odbyło się wiele spotkań, zmieniali się projektanci i projekty. Inwestor nigdy nie nazwał projektu galerią handlową. Ja zawsze tak to oceniałam ze względu na wiodącą funkcję handlową obiektu. Ale nie o nazewnictwo tu chodzi – drugim problemem poza funkcją była propozycja zabudowy istniejącego placu przed dawnym hotelem. Oznaczało to zniszczenie jednej z głównych osi kompozycyjnych układu urbanistycznego miasta i widoku z al. Piłsudskiego w kierunku Błoń i Kopca Kościuszki.
Ale ten plac wygląda tragicznie.
Chodzi o to, aby przekonać właściciela terenu do zachowania placu i jednocześnie go zmodernizować. Wracając do Cracovii, to moim celem było i jest uniemożliwić realizację galerii handlowej w centrum Krakowa. Funkcja handlowa w tym miejscu jest uciążliwa, ponieważ powoduje zwiększenie ruchu kołowego. W okresie nasilenia zakupowego ten fragment miasta stanie się nieprzejezdny. Równie ważnym argumentem jest doświadczenie wynikające z innych lokalizacji tego typu funkcji, pokazujące jak w dużym promieniu zanika drobny handel. Nie ma możliwości realizacji przedsięwzięcia, o którym mówiło Echo Investment!
Co robi dalej spółka? Zwołuje konferencję w Kinie Kijów i prezentuje dobrze wykonane wizualizacje marketingowe, ale w moim odczuciu to tylko obrazki, a nie projekty architektoniczne.
EI prowadziło różne działania wyjaśniające swoją ideę, w mieście pojawiły się reklamy z hasłem „Nowej Cracovii”. Stanowisko miasta od początku było jasne i czytelne. Wyrażałam tę opinię jako osoba odpowiedzialna za rozwój Krakowa. Nie ma zgody na galerię handlową w tym miejscu. Musiałam podjąć decyzję ratującą obszar, dlatego rozpoczęliśmy sporządzanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Tylko poprzez prawo miejscowe można zapewnić ład tak cennego obszaru w centrum miasta.
Mamy plan zagospodarowania – zgodnie z zapisami można wyburzyć dawny hotel, ale trzeba odtworzyć bryłę i zachować pewne zabytkowe elementy.
Ustalenia planu nakazują: plac przed dawnym hotelem musi zostać zachowany poprzez utrzymanie linii zabudowy wyznaczonej przez istniejący obiekt, jego gabaryty oraz elementy fasady i wykończenia wnętrz zgodnie z wpisem do gminnej ewidencji zabytków. Jeśli inwestor chce rozbudować nieruchomość, to może to zrobić, ale na tyłach budynku. Decyzje odnośnie do wymiany substancji należą do wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jeśli pan umieszcza mnie w swoim rankingu jako osobę, która przegrała w 2014 roku z powodu Cracovii, to jest dokładnie odwrotnie i nie mogę na to przystać – Cracovia to moja wygrana!
Pani prezydent, nie mogę się zgodzić. Był etap, kiedy miasto stanowczo i jasno sprzeciwiało się planom Echo Investment. Urzędnicy ciągle powtarzali, że czekają na plan zagospodarowania. EI oczywiście od razu chciało wyburzyć Cracovię. Po pani sprzeciwie nastał okres milczenia ze strony miasta i firmy, ale później nagle pojawił się zwrot akcji. Pani z gotowym projektem planu w ręce podjęła dziwny w moim odczuciu zabieg, czyli poprosiła radnych, by nie zajmować się planem na sesji rady. Dochodzi tu jeszcze kolejna bardzo ważna rzecz – na sesji czerwcowej miało być głosowane studium, a zgodnie z procedurami planistycznymi w mieście wszystkie plany będące w trakcie opracowania wyrzucane są do kosza. Dla mnie to było dziwne i podejrzane.
Przypominam, że plan dla Błoń krakowskich został opracowany z mojej inicjatywy. Nigdy nie miałam zamiaru, aby plan pozostał nieuchwalony. Został skierowany pod obrady rady miasta. W tym momencie inwestor zwrócił się z pismem do urzędu, w którym zawarł prośbę o nieuchwalanie planu bądź przesunięcie terminu uchwalenia celem sprawdzenia możliwości inwestycyjnych, jakie umożliwiają ustalenia planu. Jeszcze był czas na to, by dokonać ewentualnych kosmetycznych zmian, które dotyczyły linii zabudowy od ulicy Kałuży i istniejących budynków mieszkalnych. Ta drobna korekta nie wpływała na zasadnicze kwestie ustaleń, dlatego poprosiłam radnych, by przesunąć termin obrad nad planem wiedząc, że i tak musi to nastąpić przed uchwaleniem zmiany studium. Ostatecznie inwestor nie wnioskował o jakiekolwiek zmiany. Natomiast jego prośba o nieuchwalanie planu nigdy nie była brana pod uwagę, o czym został poinformowany pismem urzędowym. Cała praca nad tym i wszystkimi planami jest transparentna. Informujemy opinię publiczną o wszystkich podjętych działaniach i tym razem w prasie lokalnej były artykuły wyjaśniające przyczynę przesunięcia terminu uchwalenia planu. Efekt ostateczny jest taki, że mamy obowiązujący plan miejscowy i zależy nam bardzo, aby jak najszybciej inwestor zrealizował jego ustalenia.
Propozycja przesunięcia terminu uchwalenia planu to był dla mnie moment przełomowy i kluczowy. Odebrałem ten pani ruch jako próbę sprzyjania inwestorowi.
Jak pan doskonale wie nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę urzędnikiem, który z zasady wszystko blokuje. Dlatego jeżeli inwestor prosi o możliwość sprawdzenia możliwości inwestycyjnych, które daje mu procedowany plan, a jednocześnie wiem, że przesunięcie terminu nie będzie miało znaczenia dla ochrony tego terenu i plan zostanie uchwalony na czas, nie widzę powodu, żeby nie dać inwestorowi takiej szansy. I mówię tutaj o generalnej zasadzie, a nie o konkretnym przypadku. Jako urząd nie jesteśmy od tego, żeby utrudniać komuś życie. Jesteśmy od tego, żeby strzegąc interesu mieszkańców miasta i chroniąc cenne obszary, dążyć do kompromisu i rozwiązania problemu. Mówi pan o sprzyjaniu inwestorowi, ale proszę zwrócić uwagę, że moje stanowisko w sprawie tego obszaru przez cały czas negocjacji z nim było niezmienne i klarowne.
Chyba nie miała pani łatwo z Hotelem Cracovia. Echo przedstawiło drugi, całkowicie inny projekt autorstwa Marka Dunikowskiego. Podczas prezentacji obecny był prezydent Jacek Majchrowski, ale nie było tam pani. Prezydent powiedział, że projekt upubliczniony przez EI podoba mu się.
Mnie się nie podobał. Prezydent Majchrowski wyraził swoją opinię i powiedział mi, że mam zważać na zachowanie ładu przestrzennego w tym miejscu, a nie na jego prywatną opinię dotyczącą wizualizacji. Mimo różnych zdarzeń towarzyszących projektowi Cracovii, proszę zwrócić uwagę, że obrona przed galerią handlową, ochrona układu urbanistycznego, bryły, placu i tej przestrzeni miasta – jednej z najważniejszych osi kompozycyjnych – były przeze mnie chronione od samego początku bez względu na to, jakie opinie wyrażali inni. Decyzję, czy Cracovię można wyburzyć czy nie podejmie konserwator wojewódzki.
Konserwator nigdy nie zgodzi się na wyburzenie, jeśli nie zostaną spełnione wszystkie warunki.
Ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego były uzgodnione z wojewódzkim konserwatorem zabytków i są prawem lokalnym. Określają wszystkie warunki, które muszą zostać spełnione przy realizacji nowej inwestycji.