Prezydent Krakowa grozi posłowi sądem. Poszło o pieniądze z KPO
W piątek wybuchła afera związana z dotacjami KPO m.in. dla branży turystycznej i gastronomicznej. Dostało się politykom i urzędnikom. Słów krytyki komentujący nie szczędzili również właścicielom firm, którzy za publiczne pieniądze zdecydowali o kupnie jachtów czy innych dóbr luksusowych, mających w teorii zdywersyfikować zyski oraz uodpornić biznes na globalny kryzys. Premier Donald Tusk zapowiedział ponowne rozpoznanie wniosków i możliwość zwrotu dotacji. Dziś Minister Sprawiedliwości poinformował, że kwestia dotacji zostanie zbadana przez Europejską Prokuraturę.
Mleko już się rozlało, a polityczni przeciwnicy nie szczędzili krytyki, często trafnej. Poseł Konrad Berkowicz wziął na cel Aleksandra Miszalskiego, ale wydaje się, że chybił.
– Brat prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego z PO, Henryk Miszalski razem z prezydentem miasta posiadają duże udziały w firmie 4Travel, która właśnie… otrzymała prawie 140 tysięcy zł dotacji z KPO. Rozumiem, że to nie tę spółkę miał na myśli premier, kiedy mówił dziś o zwrotach? – napisał 8 sierpnia na swoich mediach społecznościowych poseł Konfederacji.
W poniedziałek do tego zarzutu odniósł się prezydent Krakowa. – Po pierwsze, poseł Berkowicz jawnie kłamie twierdząc, że posiadam udziały w spółce 4Travel. Moje oświadczenie majątkowe jest dostępne publicznie. Nie znajdują się w nim żadne akcje czy udziały w jakichkolwiek firmach – stwierdził Miszalski.
Prezydent Krakowa podkreślił również, że „decyzje dotyczące przyznawania dotacji są podejmowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i na podstawie transparentnych kryteriów, które są dostępne dla wszystkich zainteresowanych”. Przyznał też, że jego była firma otrzymała 138 tysięcy złotych, jak wiele innych przedsiębiorstw dotkniętych przez pandemię Covid.
Nazwisko nie gra roli, 48 godzin na przeprosiny
– Po trzecie, nie ma żadnego związku między moją funkcją publiczną a decyzją o przyznaniu dotacji. Dodam jeszcze, że zastępca przewodniczącej w Komisji Oceny Przedsięwzięć w programie HoReCa w Małopolsce jest Edward Szydło, mąż Beaty Szydło. Zważywszy na moją „ciepłą” relację z Beatą Szydło, nie sądzę, by moje nazwisko działało na korzyść wniosku. Równie bez sensu byłoby twierdzenie, że 400 tys. zł dla firmy Natalia Gibała Ness ma też związek z nazwiskiem – stwierdził, zwracając uwagę na inną firmę, powiązaną z bratem radnego Łukasza Gibały.
Dalej prezydent twierdzi, że poseł Berkowicz nie zrobił za wiele dla Krakowa, natomiast z diet poselskich od 2019 roku „zgarnął ponad 1 mln zł z naszych podatków”. Aleksander Miszalski wyliczył również, że miasto otrzymało z KPO ponad 480 mln złotych.
– Do posła Berkowicza wysłałem właśnie wezwanie do zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych. Pan poseł ma 48h na opublikowanie przeprosin. W przeciwnym razie sprawa ta trafi do sądu – kończy wpis prezydent Krakowa.