Prezydent liczy na niską frekwencję. „Można iść na kawę, na lody, na ciastko”

Prezydent Aleksander Miszalski przyznaje, że jego strategia przed referendum opiera się na niskiej frekwencji. W jego ocenie to naturalny krok w sytuacji, w której przeciwnicy są bardziej zmobilizowani niż osoby zadowolone z obecnych władz.

Ci, którzy są przeciwko, są zmobilizowani, a milcząca większość, która uważa, że wszystko jest ok, po prostu sobie żyje – mówił w środę prezydent Aleksander Miszalski.

Jak podkreślał, zachęcanie do nieuczestniczenia w referendum nie oznacza podważania samej instytucji.

– Referendum jest oczywiście narzędziem demokratycznym i oczywiście nikt tego nie bojkotuje jako instytucji, natomiast referendum w mieście raczej jest takim narzędziem, które ma przerywać kadencję, jeżeli coś bardzo niepokojącego się dzieje w mieście – przekonywał.

„Nie wiem, co takiego się wydarzyło”

Prezydent podkreślał, że nie widzi powodów do przedterminowego kończenia kadencji.

– Ja nie wiem, co takiego się wydarzyło, żeby z tego narzędzia trzeba było korzystać. Te pewne decyzje, które podejmowaliśmy na przełomie roku, po proteście części mieszkańców zostały skorygowane – mówił.

– Zachęcam do tego, by w ten piękny majowy dzień po prostu zostać w domu. Albo można iść na kawę, na lody, na ciastko – dodawał. 

Wcześniej w publicznym komentarzu prezydent wprost wskazywał, że „zwycięstwem” jego obozu będzie niska frekwencja, która uniemożliwi uznanie referendum za ważne.

„Tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć”

Miszalski przekonuje, że zamiast ostrej kampanii stawia na bezpośredni kontakt z mieszkańcami. Jak mówi, regularnie spotyka się z nimi w różnych częściach miasta.

– Ja po prostu robię swoje, ciężko pracuję, jeżdżę na spotkania z mieszkańcami. Wczoraj byłem na Złocieniu, w zeszłym tygodniu na Górce Narodowej, jutro jestem w Nowej Hucie – wylicza.

Podkreśla, że odpowiada na wszystkie pytania i nie unika trudnych tematów. Jego zdaniem rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż przekaz w mediach społecznościowych.

– Nie wszystkie procesy wyglądają tak prosto i nieskomplikowanie, jak to czasami się gdzieś łatwo napisze w social mediach – mówi.

Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa zaplanowano na 24 maja.