Prezydent się nie po(d)pisał. Zwolniona dyrektorka wygrała w sądzie
Przy ulicy Krasickiego w 2023 roku oddano do użytku nowoczesną halę sportową przy Szkole Podstawowej nr 26. Obiekt dysponuje jednym z najlepszych w kraju zapleczem do gimnastyki sportowej, a także boiskami i bieżnią. Od początku planowano, że będzie bazą dla uczniów klas sportowych, którzy przez lata szkolili się we współpracy z klubem KS Korona.
Dyskryminacja uczniów?
Uroczyste otwarcie hali zostało jednak przyćmione przez konflikt dyrekcji z rodzicami młodych gimnastyków. Dyrektorka placówki założyła konkurencyjny Uczniowski Klub Sportowy 26 i zdaniem rodziców faworyzowała UKS, ograniczając dostęp zawodników Korony do nowoczesnej infrastruktury.
Rodzice alarmowali, że ich dzieci są dyskryminowane i zmuszane do uciążliwych przenosin między obiektami, co w praktyce miało wymuszać przepisanie ich do szkolnego klubu. W sumie złożyli 33 skargi na dyrekcję szkoły.
Do sytuacji odniosły się ówczesne władze miasta. Z relacji prasowych wynikało, że zarówno wiceprezydent Krakowa Anna Korfel-Jasińska jak i Rafał Komarewicz, wtedy przewodniczący rady miasta, w tym konflikcie stanęli po stronie rodziców. W oficjalnych wypowiedziach przypomnieli dyrekcji, że hala jest dobrem publicznym wybudowanym z myślą o kontynuacji tradycji gimnastycznych we współpracy z Koroną. Podkreślono, że rolą dyrektora jest służba wszystkim uczniom i wsłuchiwanie się w głos rodziców, a nie zawłaszczanie obiektu na potrzeby realizacji własnych inicjatyw.
Dyrektorka SP 26 odpierała zarzuty, twierdząc, że hala w godz. 8–15:30 służy wszystkim uczniom w ramach lekcji. Tłumaczyła, że KS Korona zaoferowano pierwszy wolny termin po zajęciach (15–16:30), jednak klub go odrzucił, oczekując dostępu w czasie lekcji.
– Ja dbam o to, co jest na terenie szkoły, zajęcia obowiązkowe trwają od 8 do 15-15:30. W tym czasie każdy oddział sportowy ma lekcje z gimnastyki sportowej, które prowadzą nauczyciele wychowania fizycznego – tłumaczyła.
Ostatecznie prezydent Jacek Majchrowski 31 października 2023 roku odwołał ze stanowiska w trybie natychmiastowym Annę Moskalewicz-Dudek. Jak się teraz okazuje – z naruszeniem prawa.
Bez możliwości obrony
Dyrektorka zaskarżyła decyzję do sądu administracyjnego. W pierwszej instancji sędziowie orzekli, że nawet pomimo naruszenia przez Annę Moskalewicz-Dudek przepisów ustaw o gospodarce nieruchomościami oraz prawa oświatowego, a także konfliktu z częścią rodziców, decyzja prezydenta została wydana nielegalnie.
Kluczowym powodem rozstrzygnięcia były błędy proceduralne. Prezydent nie przeprowadził prawidłowo wymaganej procedury poprzedzającej odwołanie w trybie nadzwyczajnym. Dodatkowo uzasadnienie zarządzenia nie zostało przez niego podpisane, co również stanowiło wadę. WSA podkreślił także, że dyrektorka nie miała realnej możliwości odniesienia się do stawianych jej zarzutów przed wydaniem decyzji o odwołaniu, co stanowiło złamanie jej podstawowych praw.
Bezpodstawny tryb
W ocenie sądu tryb natychmiastowego odwołania dyrektora w trakcie roku szkolnego ma charakter wyjątkowy i może być stosowany wyłącznie w sytuacjach nagłych, nadzwyczajnych, realnie zagrażających funkcjonowaniu placówki. Miasto nie wykazało, aby w tej sprawie istniało zagrożenie destabilizacją pracy szkoły, utratą płynności finansowej czy paraliżem jej działania. Konflikt obejmował część rodziców, ale nie doprowadził do braku możliwości działalności placówki.
Sąd zaznaczył, że negatywna ocena pracy dyrektora, różnice w wizji prowadzenia szkoły czy nawet stwierdzone naruszenia prawa nie są wystarczające do zastosowania nadzwyczajnego trybu odwołania „tu i teraz”. W rezultacie zarządzenie zostało uznane za wydane z naruszeniem prawa i unieważnione.
Jednocześnie, kierując się koniecznością zapewnienia stabilności funkcjonowania szkoły, sąd postanowił, że dyrektorka nie wróci do pracy aż do momentu uprawomocnienia się wyroku.
Ten zapadł 20 stycznia 2026 roku. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę miasta, w całości podtrzymując wyrok pierwszej instancji. W orzeczeniu podkreślił, że nie wystąpiły żadne przesłanki usprawiedliwiające zwolnienie dyrektorki w trakcie roku szkolnego w trybie natychmiastowym.
Unieważnienie zarządzenia otwiera byłej dyrektor drogę do walki z miastem o zaległą pensję wraz z odsetkami i odszkodowanie za bezprawne rozwiązanie stosunku pracy.
Do sprawy wrócimy.