Probierz myśli o dymisji? „Zastanawiam się, czy jestem w stanie tych piłkarzy jeszcze czegoś nauczyć”

Michał Probierz przetrwał w Cracovii kilka trudnych sytuacji, a teraz musi się mierzyć z kolejną. – Patrzę z boku i zastanawiam się, czy jestem w stanie tych piłkarzy jeszcze czegoś nauczyć i zmotywować. Przeprowadzę z profesorem dłuższą rozmowę – powiedział trener Pasów po piątej z rzędu przegranej w ekstraklasie.

Słowo „dymisja” z ust Probierza nie padło. Na pytanie, czy myśli o rezygnacji, odparł, że jest trenerem, który zawsze walczy. – Jest też profesor [Janusz Filipiak, właściciel klubu – przyp. red.], który dwa razy wsparł mnie w trudnych momentach. Są jednak sytuacje, gdy człowiek widzi, że coraz trudniej zawodników czegoś nauczyć – skomentował.

Przypomnijmy, że 48-latek jest nie tylko trenerem pierwszej drużyny, ale również wiceprezesem klubu. To na jego barkach spoczywa także przygotowanie przenosin Cracovii do Rącznej i zarządzanie pracą w nowym centrum szkoleniowym.

Probierz nie był zadowolony z początku spotkania, gdy jego były klub – Jagiellonia Białystok – miał wyraźną przewagę. Przyznał, że atmosfera odbiegała od tej standardowej w czasie spotkań ekstraklasy. – Zaczęliśmy za nerwowo, nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce. Mogliśmy lepiej wykorzystać kilka podań. Przez cały mecz brakowało nam dogrania – przyznał.

Rozbudzone nadzieje

Przeprosił kibiców, w których jesienią zespół z Krakowa rozbudził duże nadzieje na sukces. Przy ulicy Kaluży mówili nawet o mistrzostwie Polski. Po 27. kolejce Cracovia spadła na czwarte miejsce i do Legii traci już 12 punktów.

Gospodarzy pogrążył Przemysław Mystkowski. Rezerwowy zespołu z Podlasia sześć lat temu debiutował w ekstraklasie, gdy trenerem Jagiellonii był Probierz. Co ciekawe, „Jaga” grała wtedy na stadionie Cracovii.