Problem mieszkańców z knajpką przy ul. Felicjanek

Mieszańcy ulicy Felicjanek skarżą się na zachowania gości tamtejszej knajpki. Przeszkadza im głośna muzyka, krzyki, ale również spożywanie alkoholu poza lokalem. Sprawą zajęła się krakowska straż miejska wraz z magistrackimi urzędnikami.

Radny Aleksander Miszalski, do którego zgłosili się mieszkańcy z centrum, wystosował interpelację do prezydenta Krakowa. Napisał w niej, że jest problem z ciszą nocną i spożywaniem alkoholu poza knajpką. Poprosił również o to, by strażnicy miejscy porozmawiali z właścicielami lokalu, by drzwi o później porze były zamykane.

Urzędnicy postanowili sprawdzić, czy faktycznie jest tak, jak opowiadają sąsiedzi „Cafe Szafe”. Z informacji straży miejskiej wynika, że mieszkańcy 14 razy zawiadamiali mundurowych. Chodziło – tak, jak jest w interpelacji – o głośną muzykę czy picie poza lokalem.

Strażnicy miejscy uznali jednak, że tylko raz muzyka mogła faktycznie przeszkadzać i po ich interwencji zrobiło się ciszej. Funkcjonariusze nie zauważyli osób, które spożywały alkohol na zewnątrz. Mimo wszystko pouczyli klientów i obsługę i przypomnieli, że obowiązuje cisza nocna.

Bez problemów

Ze względu na zapytanie radnego od 15 do 19 sierpnia (czwartek–wtorek) SM uważniej przypatrywała się działalności lokalu. – Nie stwierdzono głośnej muzyki ani zakłócania porządku publicznego przez klientów czy spożywania przez nich alkoholu na zewnątrz – czytamy w odpowiedzi. Ponownie funkcjonariusze przedstawili obsłudze problemy mieszkańców.

Warto też wspomnieć, że Wydział Spraw Administracyjnych wszczął postępowania dotyczące cofnięcia wydanych pozwoleń na sprzedaż alkoholu. Urzędnicy zwrócili się do policji i straży miejskiej po informacje dotyczące potencjalnych wykroczeń czy przestępstw związanych z prowadzaniem działalności gospodarczej. W zależności od uzyskanych informacji zostaną podjęte decyzje, czy zezwolenie zostanie odebrane czy też nie.