Problemy Wisły w Bytomiu. Austriak urósł pod nieobecność Rodado
Polonia zdominowała Wisłę
Potyczka w Bytomiu nie była dla Wisły łatwym zadaniem. Gospodarze zdominowali Krakowian w pierwszej połowie, a w drugiej po wymianie ciosów z obu stron, byli groźni do ostatnich minut spotkania.
Posiadanie piłki było po stronie Wisły, ale groźniejsze sytuacje mieli Bytomianie.
Gospodarze nie wygrali od siedmiu meczów, ale po remisie z Miedzią Legnica (1:1) w debiucie nowego trenera Wojciecha Mroza liczyli na podreperowanie dorobku punktowego, który był świetny po pierwszej części sezonu. Poprzednik Mroza, Patryk Czubak, zremisował dwa razy i cztery spotkania przegrał.
Przetrzebiona kadra Krakowian
Problemy Wisły zaczęły się już przed meczem. Krakowianie musieli radzić sobie bez kontuzjowanych napastników Angela Rodado i Jordiego Sancheza, a także w obliczu problemów zdrowotnych podstawowych stoperów Wiktora Biedrzyckiego i Darija Grujcicia.
Obie te formacje w składzie Wisły musiały zostać przetasowane. Hiszpanie przyjechali do Bytomia z zespołem i zasiedli na sektorze rodzinnym ze swoimi rodzinami.
Kontuzja Urygi, powrót Kutwy
Mariusz Jop awizował do gry w ataku Federica Duarte, a w obronie Josepha Colleya i Alana Urygę.
32-letni Polak jeszcze na rozgrzewce zgłosił uraz i w ostatniej chwili przed meczem musiał zostać zastąpiony przez Mariusza Kutwę, który wrócił do składu w lidze pierwszy raz od 30 listopada.
Napór Polonii. Wisła drżała pod własną bramką
Goście mieli problemy na bokach, gdzie ataki kreowała Polonia. Raoula Gigera mogła rozboleć głowa po tym, jak Lucjan Zieliński zakręcił nim na lewej flance. Mocny strzał wahadłowego obronił Patryk Letkiewicz.
Niepewnie wyglądało rozgrywanie przez Krakowian piłki od bramki. Kilka prób kończyło się stratami i zagrożeniem ze strony gospodarzy. Raz Colley ratował Wisłę, wybijając piłkę zmierzającą do bramki.
45 minut zmarnowanych szans
Niewykorzystane sytuacje mogły zemścić się na gospodarzach w 39. minucie.
Krakowianie wyprowadzili kontratak, po którym VAR anulował gola Duarte. Podawał mu wypuszczony przez Kacpra Dudę Julius Ertlthaler, który w pozycji leżącej zdołał jeszcze asystować Portugalczykowi.
Taniec Kwiatkowskiego i piękna odpowiedź Wisły
Polonia, która mocno pracowała na gola, mogła cieszyć się w 60. minucie. James Igbekeme źle rozegrał rzut wolny, potem źle interweniował w obronie, a na koniec podbił rykoszetem piłkę, która po tańcu z obrońcami i strzale Oliwiera Kwiatkowskiego zatrzepotała w siatce.
To był ósmy gol 20-latka w tym sezonie, który przeciwko Wiśle był najlepszym piłkarzem gospodarzy na boisku.
Wisła odpowiedziała już po siedmiu minutach. Marko Bożić potwierdził rosnącą formę i trzeci kolejny mecz okrasił golem. Sam wziął sprawy w swoje ręce i po indywidualnej akcji przymierzył jak z armaty zza pola karnego.
Festiwal nieprawidłowych bramek
Goli mogło być więcej i choć piłka wpadała do siatki, nie mogły być uznane przez arbitrów. Sędzia Piotr Rzucidło interweniował po obu stronach. Kwiatkowski miał apetyt powiększyć dorobek, ale trafił w słupek, a dobitka rezerwowego Jeana Franco Sarmiento padła ze spalonego.
Josepsh Colley także się cieszył, jednak nim piłka dotarła do Szweda, w powietrzu po dośrodkowaniu całym obwodem wyszła za linię.
Niedosyt mogą czuć szczególnie gospodarze.
Polonia Bytom – Wisła Kraków 1:1 (0:0)
Bramki: Kwiatkowski (60.) – Bożić (67.).
Polonia: Banasik – Szymusik (76. Szymański), Krzyżak (84. Wołkowicz), Matić – Apolinarski (65. Michalski), Łabojko, Gajda, Zieliński – Kwiatkowski, Andrzejczak (84. Łukowski) – Wojtyra (65. Sarmiento).
Wisła: Letkiewicz – Giger, Kutwa, Colley, Lelieveld (76. Krzyżanowski) – Duda, Igbekeme, Kuziemka (61. Nikaj), Ertlthaler, Bożić – Duarte.
Żółte kartki: Andrzejczak – Nikaj.
Sędziował Piotr Rzucidło (Warszawa).