Problemy z pierwszą pomocą na lotnisku? Służby zaprzeczają

Pasażer lotniska napisał list otwarty do prezesa Kraków Airport, by zadbał o obowiązkowe szkolenia z pierwszej pomocy. Jak twierdzi, był świadkiem sytuacji, w której funkcjonariusze Straży Granicznej nie potrafili pomóc osobie wymagającej reanimacji. Tymczasem przedstawiciele lotniska podkreślają, że to właśnie strażnicy uratowali poszkodowanego pasażera i że wszyscy przechodzą odpowiednie szkolenia.

Jak wynika z relacji Jakuba Batora, kiedy jeden z oczekujących pasażerów zasłabł, jako pierwszy do pomocy rzucił się inny pasażer, obcokrajowiec. – Po chwili zjawili się funkcjonariusze Straży Granicznej. Jak wytłumaczyli, wezwali karetkę, ale sami nie potrafią udzielać pierwszej pomocy. Co gorsza odsunęli dotychczas pomagające osoby od poszkodowanego. Po chwili przepychanki stojący obok cywile podjęli jednak na nowo akcję reanimacyjną. Po kilku minutach dołączyli inni funkcjonariusze. (…) Jak sami powiedzieli żaden z nich nie był przeszkolony w udzielaniu pierwszej pomocy – relacjonuje autor tekstu.

Bator podkreśla, że nie zarzuca tu nikomu złej woli, bo wszyscy chcieli pomóc – tyle, że nie mieli odpowiednich umiejętności. Apeluje do prezesa Kraków Airport Jana Pamuły, by wprowadził obowiązkowe szkolenia z zakresu pierwszej pomocy.

Funkcjonariusze zachowali się prawidłowo

Urszula Podraza, rzecznik Kraków Airport, odpowiada, że relacja pasażera jest niepełna. – Po pierwsze, reanimacji dokonał funkcjonariusz Straży Granicznej, kiedy nastąpiło zatrzymanie oddechu. Dzięki temu zostały przywrócone funkcje życiowe. Potem przybył nasz zespół medyczny i zdecydował o przewiezieniu pasażera do szpitala, ale on już wtedy był przytomny – mówi Podraza.

Zarówno Urszula Podraza, jak i Maciej Nowak, rzecznik Straży Granicznej, podkreślają, że strażnicy prawidłowo wezwali pomoc i pilnowali poszkodowanego do przyjazdu karetki, a kiedy jego stan się pogorszył, podjęli reanimację. Rzeczniczka lotniska mówi, że zostały sprawdzone nagrania monitoringu i broni funkcjonariuszy Straży Granicznej: – Podkreślam: to dzięki podjętej przez nich akcji reanimacyjnej przywrócono akcję serca.

Powtarzane szkolenia

W ciągu roku na terenie lotniska służby medyczne muszą interweniować około 500 razy, na stałe stacjonuje tam jedna karetka z ratownikami. Jak tłumaczy Urszula Podraza, w przypadku opisanym przez autora listu karetka potrzebowała więcej czasu na dotarcie na miejsce, bo wcześniej odwoziła innego pacjenta.

– Szkolenia z pierwszej pomocy są elementem obowiązkowych szkoleń BHP dla wszystkich pracowników Kraków Airport przy przyjęciu do pracy. One są potem cyklicznie powtarzane – zapewnia Podraza. Maciej Nowak mówi, że tak samo wygląda to w przypadku funkcjonariuszy Straży Granicznej. – Funkcjonariusze są szkoleni już na wstępnym etapie, a później przechodzą szkolenia uzupełniające – informuje.