Proces Barbary Nowak przełożony. „Nie widzę tu skruchy”
Proces byłej kurator
Przed Sądem Rejonowym w Krakowie rozpoczął się proces z prywatnego aktu oskarżenia przeciwko Barbarze Nowak, byłej Małopolskiej Kurator Oświaty, a dziś radnej sejmiku województwa z ramienia PiS. Sprawę wytoczyła Urszula Mroczek-Gula, była dyrektorka Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 w Krakowie, która zarzuca Nowak zniesławienie w związku z publicznymi wypowiedziami dotyczącymi śmierci ucznia internatu.
Pierwsza rozprawa miała odbyć się w styczniu, jednak – jak poinformował sąd – została odroczona z powodu choroby sędziego. Kolejny termin wyznaczono na marzec. Wcześniej, zgodnie z procedurą, odbyło się posiedzenie pojednawcze, które nie doprowadziło do ugody.
Wieloletni konflikt
Spór ma swój początek w czasie, gdy Barbara Nowak kierowała małopolskim kuratorium oświaty. W latach jej urzędowania w regionie wszczynano wyjątkowo dużą liczbę postępowań dyscyplinarnych wobec nauczycieli i dyrektorów szkół. Dwa z nich dotyczyły Urszuli Mroczek-Guli i zakończyły się – po odwołaniach do Ministerstwa Edukacji – całkowitym oczyszczeniem jej z zarzutów.
Mimo to, jak podnosi strona skarżąca, była kurator w kolejnych latach publicznie sugerowała związek byłej dyrektorki ze śmiercią ucznia. Chodzi m.in. o wypowiedź Barbary Nowak w reportażu TVN24 oraz wpisy w mediach społecznościowych.
„Klasyczna manipulacja”
Urszulę Mroczek-Gulę reprezentuje mecenas Wojciech Sawiński, który, jak podkreśla, prowadzi sprawę pro bono. W rozmowie z LoveKraków.pl wyjaśnia, że decyzja o bezpłatnej pomocy wynikała z przekonania o niesprawiedliwości, jakiej doświadczyła jego klientka.
– Pomagam pani Urszuli od lat pro bono – mówi adwokat.
Zdaniem Sawińskiego kluczowe znaczenie ma fakt, że wobec jego klientki nigdy nie toczyło się postępowanie karne. – Moja klientka nigdy nie była oskarżona o jakikolwiek czyn związany ze śmiercią ucznia – podkreśla, odnosząc się do sugestii pojawiających się w przestrzeni publicznej.
Mecenas ocenia wypowiedzi Barbary Nowak jako świadome działanie. – To jest celowa manipulacja – mówi, dodając, że do dziś nie doszło ani do sprostowania, ani do przeprosin. Jego zdaniem była kurator nie okazuje skruchy i pozostaje przekonana o słuszności swoich działań.
Pomoc pro bono
Adwokat tłumaczył, że zaangażował się w sprawę także z powodów osobistych i zawodowych. – Ten zawód ma też jakąś misję. Kiedy widzę niesprawiedliwość, nie poprzestaję na narzekaniu – zaznacza. Jak dodaje, sprawa ma znaczenie nie tylko dla jego klientki, ale także dla innych nauczycieli, którzy, jego zdaniem, obawiali się konsekwencji krytyki działań kuratorium.
Stanowisko Barbary Nowak
Barbara Nowak konsekwentnie odrzuca zarzuty. W rozmowie z Onetem oceniła, że sprawa jest skomplikowana i odmówiła jej komentowania do czasu zakończenia procesu, odsyłając do swojego pełnomocnika. Wcześniej, po emisji reportażu TVN24, określała krytykę swoich działań jako „nagonkę”, podkreślając, że, w jej ocenie, działała w obronie dzieci i rozliczała osoby odpowiedzialne za zaniedbania.
W reportażu telewizyjnym mówiła m.in.: „Pani Mroczek-Gula nigdy nie została uniewinniona” oraz sugerowała, że zaniedbania w internacie mogły doprowadzić do tragedii. Strona skarżąca wskazuje jednak, że takie twierdzenia stoją w sprzeczności z decyzjami komisji dyscyplinarnych.
Próbowaliśmy się skontaktować z byłą kurator oświaty, ale bezskutecznie. Barbara Nowak nie odebrała od nas telefonu, nie odpowiedziała na nasze wiadomości.
W oświadczeniu przesłanym do mediów, Nowak twierdzi, że „wbrew twierdzeniom zawartym w publikacji, nie złożyłam zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa wobec p. Urszuli Mroczek-Guli”.
Sprawa szersza niż jeden proces
Proces ma wymiar nie tylko indywidualny. – Działania osób pełniących funkcje publiczne nie są ich prywatną sprawą – podkreśla mec. Sawiński. Jego zdaniem to test odpowiedzialności za słowo i granic władzy urzędniczej.
Dla Urszuli Mroczek-Guli to przede wszystkim walka o dobre imię. – Jestem przykładem na to, jak złym słowem można zniszczyć człowieka – mówiła w rozmowie z Onetem.
Jak tłumaczy mecenas Sawiński, jego klientka na skutek trwającej batalii o własne dobre imię, zmaga się obecnie z problemami zdrowotnymi.
Teraz o tym, czy doszło do zniesławienia, zdecyduje sąd.