Proces Jakuba M. z problemami
Śledztwo wobec Jakuba M. i innych podejrzanych było prowadzone przez katowicką prokuraturę na skutek zawiadomienia pełnomocnika pokrzywdzonej spółki, czyli Tele-Foniki. W marcu 2017 roku Jakub M. został zatrzymany. Kilkanaście miesięcy później do sądu trafił akt oskarżenia.
Jest on oskarżony o posłużenie się sfałszowaną gwarancją bankową i listami intencyjnymi od potencjalnych sponsorów podczas zakupu akcji Wisły Kraków. Według prokuratury swoimi działaniami doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 4,7 mln złotych ówczesnego właściciela Białej Gwiazdy.
Problem
Proces miał się rozpocząć w pierwszej połowie tego roku, jednak to się nie udało. Podobnie nie wypaliły kolejne terminy ustalone przez sąd: najpierw 27 czerwca, a następnie 18 lipca.
– Rozprawa nie odbyła się z uwagi na brak dowodu prawidłowego powiadomienia o jej terminie oskarżycieli posiłkowych – informuje Jacek Krawczyk, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Katowicach.
A tych może być kilkunastu. Są to banki, operatorzy telefonii komórkowej i firmy leasingowe. Kolejny termin rozprawy wyznaczony został na 17 września.
Areszt
Na wniosek prokuratury Rejonowej Warszawa – Śródmieście, Jakub M. od 13 maja przebywa w areszcie. To efekt innej, ale jakby bliźniaczo podobnej sprawy. Warszawscy śledczy oskarżają mężczyznę o oszustwo finansowe i posługiwanie się fałszywymi dokumentami. Chodzi o wyłudzenie Porsche Cayenne wartego ok. pół miliona złotych oraz próbę wyłudzenia sprzętu o wartości 200 tys. zł, posługując się podrobionym pełnomocnictwem. 11 sierpnia będzie kończył się trzymiesięczny areszt.
Wyrok
Niedawno też zakończył się proces toczący się przed krakowskim sądem. Za bezprawne przelanie blisko 500 tys. złotych z kasy piłkarskiej spółki na konto własnej firmy Jakub M. został skazany na grzywnę w wysokości 60 tys. złotych. Zwrócił też całą kwotę na konto Wisły Kraków.
Ciekawe jest to, że wyrok zapadł bez procesu. W tej sprawie zgodę na taki tryb wyraziła zarówno prokuratura, jak i pokrzywdzona spółka. Tymczasem w czerwcu pojawił się wniosek o sporządzenie uzasadnienia do wyroku, ale bez wymaganego podpisu. Ostatecznie wyrok uprawomocnił się, ale akta wypożyczyła prokuratura.