Prokuratura oskarża za „lewe” zaświadczenia lekarskie dla przyszłych kierowców

Krakowska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Aleksandrze K. i Władysławowi K. Śledczy zarzucają kobiecie przyjmowanie korzyści majątkowych w wysokości od 20 do 150 złotych w zamian za wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę.

Kobieta miała wypisywać np. zaświadczenie o zdolności do wykonywania pracy w gastronomii, masarniach lub dokumentów lekarskich potrzebnych dla osób starających się o prawa jazdy różnych kategorii.

Od 2000 roku miała wystawić ponad tysiąc orzeczeń za które uzyskała co najmniej 60 tysięcy złotych. – Mąż lekarki został oskarżony o pomocnictwo do tych czynów. Pośredniczył w kontaktach między pracodawcami czy pracownikami a oskarżoną. Odbierał dane osobowe od tych osób, przekazywał gotowe zaświadczenia a w wielu wypadkach nawet wypełniał je osobiście. Za przekazywane orzeczenia odbierał również pieniądze – informuje Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Przesłuchani w charakterze podejrzanych początkowo nie przyznali się do przedstawionych zarzutów, przesłuchiwani ponownie przyznali się i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień.