Prokuratura: Przy budowie linii tramwajowej doszło do oszustwa na 14 mln zł

Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 15 osobom, które pracowały przy budowie linii tramwajowej na Mały Płaszów. Śledczy twierdzą, że inwestor, czyli krakowskie MPK, mógł stracić 14 milionów złotych.

Pracownicy Wydziału do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Krakowie wzięli pod lupę jedną ze sztandarowych miejskich inwestycji, czyli budowę odcinka Krakowskiego Szybkiego Tramwaju pomiędzy rondem Grzegórzeckim a pętlą Mały Płaszów. W wyniku toczonego śledztwa 15 osób stanie przed sądem.

Prokuratorzy zarzucają pracownikom firmy wykonującej kontrakt na zlecenie Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego wyłudzenie 14 milionów złotych. Proceder polegał na zastosowaniu do budowy tańszych materiałów oraz wydaniu nieprawdziwej opinii podczas odbiorów.

– W toku śledztwa ujawniono bowiem, że część materiałów rozbiórkowych w ramach realizacji tej inwestycji została ponownie wykorzystana, pomimo iż zgodnie z dokumentacją budowy zostały one rzekomo wywiezione z jej terenu. Usunięcie tych odpadów zostało potwierdzone dokumentami w postaci kart przekazania odpadu oraz nierzetelnymi fakturami VAT – mówi Bogusława Marcinkowska z prokuratury okręgowej.

Rzeczniczka informuje, że podczas budowy ulic Lipskiej i Kuklińskiego wykonawca zastosował asfalt, który nie spełniał parametrów. – Oszustwo nie byłoby możliwe bez pomocy udzielonej przez osoby zajmujące się obsługą laboratoryjną i geodezyjną przedmiotowej inwestycji, sporządzające poświadczające nieprawdę orzeczenia o jakości użytych mieszanek mineralno-asfaltowych oraz operatów geodezyjnych – mówi Marcinkowska.

W wydaniu fałszywych opinii – zdaniem śledczych – miała pomagać Anita D., która była zatrudniona wtedy na stanowisku kierownika grupy małopolskiej i podkarpackiej w jednym z Instytutów Badań Technicznych.

14 osób przesłuchiwanych w toku prowadzonego śledztwa przyznało się do popełnienia zarzucanych im czynów. – Złożyli wyjaśnienia zgodne z ustalonym stanem faktycznym oraz wnioski o dobrowolne poddanie się karze i te wraz z aktem oskarżenia zostały skierowany do sądu – dodaje Marcinkowska. Grożą im kary pozbawienia wolności od 11 miesięcy do 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kar na okres próby wynoszący od 2 do 6 lat.

– Jedna z osób oskarżonych o poświadczenie nieprawdy w dokumentacji dotyczącej rzekomego wywiezienia materiałów rozbiórkowych z placu budowy nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej przestępstwa, składała wyjaśnienia, które zmierzają do uniknięcia odpowiedzialności karnej. Grozi jej kara pozbawienia wolności do lat 8 – zdradza rzeczniczka prokuratury.