Proxima dalej od mistrzostwa. Koszykarki Wisły na własne życzenie mają remis
Proxima Kraków przegrała z Wisłą Warszawa 2:3 pierwszy mecz finałowy. Kolejne starcie o mistrzostwo I ligi w poniedziałek. Wisła Can-Pack Kraków natomiast po dwóch meczach z Artego Bydgoszcz rozgrywanych u siebie w rywalizacji półfinałowej Basket Ligi Kobiet ma tylko jedno zwycięstwo. Szanse na drugie były ogromne.
Słaby finisz
Pierwszy mecz finałowy między Proximą a Wisłą rozpoczął się od zwycięskiego seta krakowianek. Przyjezdne pozwoliły jednak rywalkom się rozegrać i te dość pewnie wygrały drugą partię. Trener Proximy Alessandro Chiappini dokonał zmian na parkiecie i jego podopieczne w trzecim secie postawiły się Wiśle. Było to krótkotrwałe, bo kolejny set obnażył wszystkie słabości krakowianek.
W piątej partii gra Proximy nie wyglądała lepiej. Prowadzenie krakowianki zdołały objąć tylko na samym początku (2:1). W kolejnych akcjach dobrze funkcjonował blok warszawianek. Nieudane próby ataku Pauli Słoneckiej i Jowity Jaroszewicz sprawiły, że Wisła odskoczyła, a sporej straty nie udało się już odrobić.
Kolejny mecz finałowy rozegrany zostanie w poniedziałek w Warszawie o godz. 17.
Wisła Warszawa - Proxima Kraków 3:2 (23:25, 25:19, 23:25, 25:10, 15:9)
Proxima: Budzoń, Kropidłowska, Krochmal, Ponikowska, Jaroszewicz, Słonecka, Bulbak oraz Widera, Bakuła, Janicka, Boguszewska.
W rywalizacji do trzech zwycięstw: 1:0 dla Wisły.
Mogło być, ale nie jest
Wisła Can-Pack Kraków pierwszy mecz półfinałowy z Artego Bydgoszcz rozpoczęła z przytupem. Wpierw prowadziła 10:0, po 10 minutach gry miała przewagę 18 punktów, która na półmetku urosła do 20 oczek (45:25). Kiedy wydawało się, że krakowianki kontrolują grę, przyjezdne odnotowały kapitalną serię, zdobywając 18 punktów, przy zaledwie 2 oczkach Wisły.
Po raz pierwszy na prowadzenie Artego wyszło dopiero w połowie czwartej kwarty. Gra do końca była niezwykle zacięta, ale nieco zbite z tropu krakowianki nie były wstanie przeciwstawić się znakomicie dysponowanym siatkarkom z Bydgoszczy.
Do dwóch razy sztuka
Drugi mecz półfinałowy miał zdecydowanie bardziej wyrównany początek, lecz na półmetku Wisła miała już dziesięć punktów przewagi (38:28). Dobrze dysponowana była Sandra Ygueravide. Kluczowe dla krakowianek było to, by po przerwie wytrzymać ciśnienie i nie popełnić takiego błędu, jaki przytrafił im się w sobotę. Za sprawą Eweliny Kobryn wiślaczki nie tylko nie roztrwoniły przewagi, ale ją zwiększyły.
Kolejne mecze półfinałowe rozegrane zostaną 8 i 9 kwietnia w Bydgoszczy.
Sobota
Wisła Can-Pack Kraków - Artego Bydgoszcz 65:68 (28:12, 17:13, 9:23, 11:20)
Wisła Can-Pack: Kobryn 14, Simmons 13, Ben Abdelkader 12, Ygueravide 10, Morrison 8, Gidden 4, Szott-Hejmej 4, Ziętara 0, Pop 0.
Artego: Reid 27, Międzik 11, Szczechowiak 10, Stallworth 10, Suknarowska 7, Koc 3, Rooney 0, Szybała 0, Mosby 0.
Niedziela
Wisła Can-Pack Kraków - Artego Bydgoszcz 81:66 (14:16, 24:12, 23:14, 20:24)
Wisła Can-Pack: Ygueravide 19, Kobryn 18, Gidden 10, Simmons 10, Szott-Hejmej 9, Ben Abdelkader 8, Morisson 4, Szumełda-Krzycka 3, Ziętara 0, Pop 0.
Artego: Reid 15, Szczechowiak 15, Stallworth 10, Koc 7, Rooney 7, Mosby 6, Międzik 2, Suknarowska 2, Szybała 2, Niedźwiedzka 0, Kocaj 0, Kuczyńska 0.
W rywalizacji do trzech zwycięstw: 1:1.