Przebrani za drzewa będą protestować przeciw wycince

W środę grupa mieszkańców będzie protestować przeciwko wycince drzew w lesie łęgowym nad Wisłą. Uczestnicy happeningu przebiorą się za drzewa i będą o 9.00 pikietować przed siedzibą Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Potem przyjdą na organizowane przez RZGW o konsultacje dotyczące programu wycinki.

Chodzi o fragment lasu rosnącego wzdłuż północnego brzegu Wisły, pomiędzy mostem Zwierzynieckim a Przegorzałami. To niezwykle cenny przyrodniczo teren. Las, wyglądający jak tajemnicza kraina z filmu, jest siedliskiem wielu gatunków zwierząt. Pomimo swojego dzikiego charakteru, dużej liczby mokradeł i powalonych drzew, jest dostępny dla mieszkańców i to w tak niewielkiej odległości od centrum.

Chcą się wykazać

Ekologów zaniepokoił fakt, że niektóre drzewa w lesie zostały oznakowane. Protestujący jako argumentu używają też mapy dostępnej na stronie RZGW, gdzie widać fragmenty zaznaczone kolorem wyjaśnionym w legendzie jako „obszary przeznaczone do wycinki”.

– RZGW zajmuje się generalnie tym, że wycina drzewa wzdłuż rzek, żeby w przypadku powodzi nie porwało jakiegoś drzewa i np. nie uszkodziło mostu. Niemniej jednak w tym temacie dzieją się bardzo duże nadużycia. Im jest się wtedy łatwo wykazać, że coś zrobili na wypadek powodzi, a często są to bardzo wartościowe przyrodniczo tereny – mówi Cecylia Malik, aktywistka miejska.

Malik zwraca też uwagę na to, że choć decyzje o wycinkach w tym miejscu leżą w kompetencjach RZGW, to miasto może na tym terenie ustanowić użytek ekologiczny, a do tej pory nic się w tej sprawie nie stało.

RZGW: to tylko awantura

Rzecznik RZGW Konrad Myślik nazywa cały protest awanturą organizowaną w złej wierze, jedynie dla rozgłosu. Samą kwestię ewentualnej wycinki komentuje ostrożnie i zapowiada, że wszystko zostanie wyjaśnione na środowym spotkaniu. – Zawiązano protest wokół tego, że jakiś obszar lasu ma być wycięty. Trzeba tylko zadać pytanie, na jakiej podstawie protestujący doszli do takich wniosków i czy coś wiedzą o tym, jak się oznacza drzewa do wycięcia – mówi.

Jak to opisuje rzecznik RZGW, cała historia zaczęła się od tego, że pracownicy ponumerowali drzewa, a ktoś zinterpretował to jako przygotowanie do wycinki. – Komplet informacji na ten temat jest dostępny na stronie RZGW i to już od dłuższego czasu. Tyle tylko, że dokumenty urzędowe oraz mapy trzeba umieć czytać – kwituje Myślik.

Jakie informacje przedstawią urzędnicy? Czy ich argumentacja przekona obrońców przyrody? Tego dowiemy się dopiero w środę.