Przebudowa pl. Św. Ducha. Robotnicy znaleźli kości
– Spodziewaliśmy się tego, że coś się może kryć pod ziemią, bo przecież wiadomo jest, że przy szpitalu, który tam stał, był również cmentarz dla podrzutków – mówi dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej Piotr Kempf.
Prace były więc prowadzony pod nadzorem archeologicznym i podczas wykopu dołu pod drzewo, na głębokości około 20 centymetrów, robotnicy natrafili na ludzkie szczątki. Choć w teorii, zgodnie z historycznymi mapami, nie powinno tam być żadnych grobów. ZZM posiłkując się dokumentami, celowo zamierzało posadzić drzewo – jedyne, które tam stanie – właśnie poza obrębem byłego cmentarza.
Sprawa ta została już zgłoszona do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. – Jestem w kontakcie z panią dyrektor Bogdanowską. Jutro ma pojawić się na miejscu i zostaną podjęte odpowiednie decyzje – informuje Kempf.
Na razie nie ma mowy o jakichś opóźnieniach. Piotr Kempf widzi nawet pozytywne strony odnalezienia kości. – Kiedy zostanie wyczyszczony ten obszar, a szczątki przeniesione, to będziemy mogli posadzić tam naprawdę duże drzewo. Planujemy, aby miało metr w obwodzie – mówi dyrektor ZZM. Jak dodaje urzędnik, pozostał prace nie będę ingerować w podłoże placu.
– Zasadzone zostaną róże, pojawi się kostka. To godne upamiętnienie tego miejsca – stwierdza.
Piotr Kempf ma nadzieję, że nie będzie już więcej takich niespodzianek, choć sprawa przebudowy ulicy Krakowskiej pokazuje, że w takim mieście, jak nasze, nic nie jest do końca wiadome.
Będzie park
– Projekt przewiduje likwidację parkingu, zdjęcie istniejącej nawierzchni i symboliczny powrót do historii, czyli czasów, kiedy był tu zlokalizowany dworzec autobusowy – zapowiada Jarosław Tabor, wicedyrektor ZZM. Koszt remonty to 2,5 mln złotych.