Przedsiębiorcy przeciw masterplanowi. „To dokument pisany pod deweloperów”
Masterplan zagrożeniem dla 10 tysięcy miejsc pracy
Przedstawiciele Klastra Rybitwy – organizacji skupiającej firmy z obszaru Rybitw i Płaszowa przesłali radnym miasta obszerny apel dotyczący przygotowanego przez miasto masterplanu dla Rybitw i Płaszowa.
W piśmie skierowanym do radnych i prezydenta Aleksandra Miszalskiego przedsiębiorcy przekonują, że dokument w obecnej formie „uderza w podstawowe interesy gospodarcze miasta” i może doprowadzić do chaosu przestrzennego oraz konfliktów społecznych.
– Okazuje się, że wiele musiało się zmienić, by wszystko zostało po staremu. Obecna ekipa rządząca po raz kolejny próbuje kosztem przedsiębiorców i pracowników realizować plany rozbudowy deweloperskiej, ignorując nasz głos i interesy – mówi Remigiusz Tytuła, prezes Klastra Rybitwy.
„Dopuszczono nas na końcu”
Według przedsiębiorców, mimo wcześniejszych zapowiedzi o szerokim dialogu, formalne spotkania z Klastrem Rybitwy odbyły się dopiero pod koniec procesu. To – jak twierdzą – stworzyło jedynie „pozór konsultacji”.
W piśmie do radnych podkreślają, że miasto publicznie przedstawiało masterplan jako materiał uzgodniony, mimo że wiele firm zgłaszało poważne zastrzeżenia. Padają również oskarżenia o „manipulowanie procesem”, dzielenie przedsiębiorców na małe grupy i sugerowanie, że poprzednie spotkania zakończyły się akceptacją dokumentu.
– Nie godzimy się na takie postępowanie. Żądamy ujawnienia notatek służbowych z rozmów Wydziału Planowania Przestrzennego z przedsiębiorcami – podkreśla zarząd Klastra.
„4 proc. przemysłu to ochłap”
Najostrzejsza krytyka dotyczy struktury funkcjonalnej proponowanej w masterplanie. Zdaniem przedsiębiorców dokument radykalnie redukuje rolę przemysłu i usług produkcyjnych na rzecz zabudowy mieszkaniowej.
Z analizy Klastra wynika, że w projekcie znalazło się jedynie 3,24 proc. terenów przemysłowych, a udział funkcji mieszkaniowych przekracza 30 procent.
– Poprzednio próbowano zlikwidować strefę przemysłową w całości. Teraz zostawia się niespełna cztery procent ochłapu, mającego być listkiem figowym dla patologii planistycznej – komentuje Remigiusz Tytuła.
Zdaniem przedsiębiorców tak zaprojektowany układ doprowadzi w przyszłości do „eskalacji konfliktów społecznych”, bo styk nowych mieszkań z istniejącymi funkcjami uciążliwymi jest w wielu miejscach nieunikniony.
Obawy o brak buforów i ignorowanie ryzyk środowiskowych
W piśmie wskazano, że masterplan nie uwzględnia odpowiednich buforów dla obiektów uciążliwych, w tym oczyszczalni ścieków czy zakładów odpadowych.
Przedsiębiorcy zarzucają miastu pominięcie wytycznych Ministerstwa Klimatu o bezpiecznych odległościach od zabudowy mieszkaniowej w przypadku działalności potencjalnie odorowej.
– Usunięto gospodarkę odpadami praktycznie jednym ruchem gumki, bez przedstawienia rzeczywistego planu jej przeniesienia w akceptowalne miejsca. To klasyczne zamiatanie problemu pod dywan – mówi Łukasz Janeczek, członek zarządu Klastra Rybitwy.
Krytyka projektowanego układu drogowego
Klaster wskazuje również na „nieracjonalne” decyzje dotyczące komunikacji, w tym utrzymanie koncepcji czteropasmowej Nowej Półłanki z estakadą w rejonie zabudowy jednorodzinnej.
Według przedsiębiorców miasto powinno oprzeć układ północ–południe na obecnym przebiegu ul. Domagały i Półłanki, co pozwoliłoby uniknąć konfliktów społecznych i poprawiło geometrię terenów inwestycyjnych.
Brak uzgodnień z kluczowymi instytucjami
W stanowisku znalazły się również zarzuty dotyczące braku koordynacji z jednostkami miejskimi oraz braku uzgodnień z Wodami Polskimi. Przedsiębiorcy przypominają, że była to jedna z kluczowych przesłanek przy odrzuceniu projektu Nowe Miasto.
– Masterplan pomija kwestie gospodarki wodno-ściekowej, oddziaływań odorowych i ochrony środowiska. Dokument sprawia wrażenie tworzonego w oderwaniu od kluczowych wydziałów – pisze Klaster.
W ocenie przedsiębiorców brakuje także opinii Głównego Architekta Miasta, który – zgodnie z nowym modelem zarządzania – powinien koordynować prace nad masterplanami.
Roszczenia odszkodowawcze i ryzyko sporów sądowych
Przedsiębiorcy ostrzegają, że projektowane tereny zielone pojawiają się głównie na działkach prywatnych, gdzie istnieje już działalność gospodarcza. Zmiana funkcji tych terenów bez uzgodnień z właścicielami, ich zdaniem, może skutkować wielomilionowymi roszczeniami wobec miasta.
Podnoszą także, że duża część prezentowanych materiałów masterplanu jest niejednolita – na slajdach pojawiały się rozbieżności dotyczące funkcji terenów czy przestarzałe dane o infrastrukturze kolejowej.
„Mamy gotową alternatywę”. Przedsiębiorcy wskazują inny plan
W piśmie do radnych pojawia się również odwołanie do alternatywnej koncepcji „Lepsze Miasto – Synergia Park”, która – według Klastra – powstała z udziałem mieszkańców i przedsiębiorców oraz była konsultowana społecznie.
Koncepcję na zlecenie Klastra tworzył wówczas Janusz Sepioł, który po wygranych wyborach przez Aleksandra Miszalskiego dostał stanowisko Głównego Architekta Krakowa.
Apel do prezydenta Miszalskiego: „Liczymy na powrót do rozmów”
Przedsiębiorcy podkreślają, że wciąż są gotowi do rozmów i liczą na powrót do procesu, który – ich zdaniem – został przeprowadzony w sposób nieprzejrzysty.
– Mimo prób dzielenia i manipulowania wciąż jesteśmy otwarci na rzetelną dyskusję. Liczymy, że zainicjuje ją prezydent, który wielokrotnie obiecywał odpowiedzialne podejście do zmian na tym obszarze – podkreśla Łukasz Janeczek.
Przedsiębiorcy deklarują, że reprezentują „solidarnie 30 członków”, którzy generują ponad 10 miliardów złotych rocznych przychodów i niemal miliard złotych zysku.