Przedsiębiorcze kobiety chcą zablokować zmiany ubezpieczeń
Krakowskie przedsiębiorczynie sprzeciwiają się nowelizacji ustawy dotyczącej ubezpieczeń w przypadku choroby i macierzyństwa. Uważają, że wprowadzane zmiany są krzywdzące dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Twierdzą też, że została złamana Konstytucja, ponieważ prawo nie może działać wstecz. Wystosowały petycję do prezydenta Bronisława Komorowskiego z prośbą o skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.
Wszystko zaczęło się 5 maja, gdy Sejm niemal jednogłośnie przegłosował nowelizację ustawy o świadczeniach za ubezpieczenia społeczne w przypadku choroby i macierzyństwa. Według Biura Analiz Sejmowych ustawa ma zapobiegać wyłudzeniom w postaci opłacania wysokiej podstawy składki przez 1-2 miesiące, a następnie pobieraniu wysokich zasiłków z ubezpieczenie chorobowe. Ustawa ta uderza jednak w kobiety, które prowadzą długoletnią działalność gospodarczą.
Trzeba płacić więcej przed zajściem w ciąże
Wynika z niej, że kobiety które są obecnie w ciąży, zostaną objęte nowymi przepisami, przez co dostaną niższe zasiłki macierzyńskie. Przyszłe matki nie były w stanie podwyższyć sobie składek, ponieważ musiałyby rozpocząć ich opłacanie przed zajściem w ciążę. Jedna z uczestniczek krakowskiej konferencji dotyczącej zmian w ustawie powiedziała, że starała się o dziecko pięć lat, przez co musiałaby płacić co miesiąc dużo wyższe składki. Kobiety prowadzące działalność gospodarczą, płacące pełny ZUS dostaną około 1000 złotych zasiłku. Do tej pory świadczenia na poziomie 5200 zł dawały szansę by zapewnić byt rodzinie i pokrywać koszty stałe podczas prowadzenia firmy, będąc na urlopie macierzyńskim.
Istotne zmiany dotkną kobiety, które dopiero rozpoczęły działalność gospodarczą. Mogą co prawda opłacać niższe składki przez pierwsze dwa lata prowadzenia firmy, jednak z wyliczeń zgromadzonych wynika, że otrzymają zasiłek macierzyński niższy niż osoby bezrobotne.
Działalność gospodarcza trudniejsza niż etat
Matki wskazywały na trud, jaki niesie za sobą połączenie prowadzenia działalności gospodarczej z macierzyństwem. Po urodzeniu dziecka nie da się znaleźć zastępstwa, a brak osoby zarządzającej może doprowadzić do upadłości firmy. W przypadku pracy na etacie składka jest proporcjonalna do zarobków, natomiast prowadząc własną firmę trzeba złożyć deklarację zanim pozna się swoje miesięczne przychody. Podobnie wygląda sytuacja jeśli chodzi o zasiłek chorobowy. Osoby prowadzące firmę muszą mieć 90 dni nieprzerwanego opłacacania ubezpieczenia chorobowego, natomiast przy pracy na etacie jedynie 30 dni.
Uczestniczki wydarzenia porównały również wysokość zasiłków kobiet prowadzących działalność gospodarczą krócej niż dwa lata, opłacającą przysługującą na starcie obniżoną składkę ZUS z kobietą bezrobotną. Z analizy wynika, że muszą one płacić miesięcznie 279,41 zł, czego nie muszą robić bezrobotne. Otrzymują wtedy jedynie 297,18 miesięcznie, a kobiety bezrobotne 1000 zł co miesiąc. Po odjęciu kosztów faktyczny dochód miesięczny wyniesie jedynie 17.77 zł.
Sytuacja może rodzić patologie
– Te pieniądze, które z nas po prostu zedrą, zostaną w systemie i zostaną przekazane osobom, które na ten zasiłek w żaden sposób nie zapracowały. Korzystać z tych przepisów będzie jedynie patologia społeczna, dla której jednorazowo tysiąc złotych becikowego było już wystarczająco dużą zachętą, żeby płodzić niechciane dzieci. Ja sobie nie wyobrażam sytuacji, że te osoby będą dostawać 12 tysięcy rocznie – mówi Kinga, matka 19-miesięcznego dziecka, przedsiębiorca.