Przegląd prasy, 11 lutego: "Wojsko boi się nietoperzy"
Komendant miejski policji opuszcza posterunek, dzieci nie mają jak dość do szkoły, a wojsko boi się nietoperzy. „Gazeta Wyborcza” pisze też o pomyślę na nowy dom towarowy obok Teatru Bagatela.
Dziennik Polski
Miasto płaci co roku za wymianę ponad tysiąca tablic z nazwami ulic
„Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w najbliższych dniach rozstrzygnie przetarg na utrzymanie i montaż tablic z nazwami ulic i placów w granicach administracyjnych miasta.
Przetarg dotyczy okresu do listopada 2016 roku. W tym czasie firma, która zostanie wybrana, co roku ma wymieniać około 1100 tablic – do kwoty 300 tys. zł. Zastanawiająca jest potrzeba wymiany tak dużej liczby tablic. – W mieście jest kilkadziesiąt tysięcy tablic z nazwami ulic. Jest potrzeba corocznej wymiany zniszczonego oznakowania – wyjaśnia Michał Pyclik z ZIKiT”.
Zaskakująca dymisja szefa miejskiej policji
„Wadim Dyba przestał kierować funkcjonariuszami w Krakowie. Od jutra ma go zastąpić inspektor Andrzej Płatek. Młodszy inspektor Wadim Dyba jeszcze wczoraj przed południem miał uczestniczyć w konferencji poświęconej wynikom miejskich funkcjonariuszy w ubiegłym roku. Na około godzinę przed jej rozpoczęciem okazało się, że komendant podał się do dymisji.
Młodszy inspektor Dyba rezygnację uzasadnił względami rodzinnymi. Podinsp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji, zapewnia, że kierownictwo nie miało żadnych zastrzeżeń do pracy komendanta, a nawet namawiało go do pozostania. Ostatecznie szef małopolskiej policji przyjął jednak jego wniosek”.
Gazeta Krakowska
Pechowy KS Grzegórzecki
„Nadzór budowlany nakazał wstrzymanie budowy centrum sportowego na terenie klubu Grzegórzecki. Okazało się, ze jego władze rozpoczęły budowę hali w innym miejscu niż zakładał projekt, zmieniły jej paramenty i nie zdążyły otrzymać na to wymaganej zgody od urzędników. Prezes „Grzegórzeckiego” liczy jednak, ze sprawę uda się szybko wyprostować i dokończyć budowę w trzy miesiące”.
Wojsko boi się nietoperzy w forcie w Bronowicach i nie chce ich policzyć
„To miało być rutynowe badanie. Naukowcy z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie chcieli sprawdzić, czy w forcie przy ulicy Rydla mieszkają nietoperze. Niestety nie będą mogli tego zrobić. Agencja Mienia Wojskowego, będąca właścicielem tego terenu, nie wydała na badania zgody. (..) Rzecznik prasowy AMW Małgorzata Golińska brak zgody na przeprowadzenie badan tłumaczy złym stanem technicznym fortu”.
Martwią się o los ul. Bieżanowskiej
„W tym roku rozpocznie się remont ulicy Bieżanowskiej, na odcinku od ul. Nad Potokiem do ul. Mała Góra. Mieszkańcy czekają na to od 15 lat. Boja się jednak, że po zakończeniu robót jezdnia znów zostanie rozkopana. Obawy mieszkańców dotyczą projektu przyłączenia do sieci ciepłowniczej, jaki prowadzi Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. (…) – Chcąc robić przyłącze przy ulicy Bieżanowskiej, musielibyśmy otrzymać wnioski od mieszkańców. A tych na razie brak – mówi Agnieszka Łatas z MPEC”.
Gazeta Wyborcza
Handel idzie do centrum
„Od prawie dwóch lat trwa dyskusja nad tym, czy w miejscu hotelu Cracovia mógłby powstać elegancki dom handlowy pokroju warszawskiego Vitkaca. Tymczasem tego rodzaju obiekt może pojawić się jeszcze bliżej Rynku – w budynku Elefanta, koło teatru Bagatela. Firma Gemini, należąca do znanego kierowcy rajdowego Rafała Sonika, chce otworzyć tam nowoczesny dom handlowy. (…) Wszystko przebiegać też będzie pod okiem konserwatora zabytków. Wiceprezydent Elżbieta Koterba podkreśla z resztą, że nie ma możliwości zrealizowania tak blisko Starego Miasta wielkopowierzchniowego obiektu handlowego (czyli powyżej 2 tys. mkw. powierzchni sprzedaży) (…) Po zostaje pytanie, czy krakowski rynek przyjmie taki obiekt? Zdaniem analityków – jest to realne”.
Szkoła została bez wejścia
– Nie ma dojazdu, więc niema jak dojechać autokar, który wozi dzieci na przykład na basen, nie wspominając już o karetce czy straży pożarnej. Brama do szkoły została zamknięta na kłódkę, więc moje dziecko musi do szkoły przejść najpierw do osiedla, a potem całe boisko błotnistą ścieżką. (…)No i w ogóle co to za szkoła, do której nie da się swobodnie dojechać samochodem? – mówi Agata, matka jednej z uczennic. Z nierozstrzygniętym sporem o użytkowanie dojazdu do szkoły dyrekcja boryka się już od 10 lat. (…)– Cały czas trwają pertraktacje z właścicielką – zapewnia Katarzyna Fiedorowicz-Razmus z biura prasowego Urzędu Miasta w Krakowie. – Prawdopodobnie przed końcem ferii uda nam się chociaż tym czasowo doprowadzić całą sytuację do porządku (…)”.