Przegląd prasy, 9 kwietnia: Igrzyska ściśle tajne

Dziennikarze Dziennika Polskiego poprosili Komitet Konkursowy Kraków 2022 o listę zatrudnionych przez niego osób. W odpowiedzi usłyszeli, że stowarzyszenie nie jest do tego uprawnione, gdyż osoby te nie zrezygnowały z prawa ochrony prywatności. Innego zdania są eksperci, którzy wskazują, że KKK2022 nie jest stowarzyszeniem prywatnym i gospodaruje publicznymi środkami.

DZIENNIK POLSKI

Tajny komitet igrzysk 2022. Coś ukrywają?

„Mieszkańcy nie mogą się dowiedzieć, kto wydaje publiczne miliony na olimpijskie starania Krakowa. Komitet Konkursowy Kraków Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2022 nie chce ujawnić nazwisk osób, które są w nim zatrudnione. Zdaniem ekspertów to sytuacja niedopuszczalna. Mieszkańcy powinni wiedzieć, kto w ich imieniu wydaje publiczne pieniądze. Obecna sytuacja rodzi tylko podejrzenia, że członkowie komitetu mają coś do ukrycia. (…)Przewodnicząca Komitetu Kraków 2022 Jagna Marczułajtis-Walczak przebywa za granicą i zasugerowała, aby pytania skierować bezpośrednio do komitetu. Stamtąd dostaliśmy odpowiedź, że pracuje w nim obecnie 10 osób, które nie pełnią funkcji publicznych, a wykonują jedynie usługi na rzecz stowarzyszenia, jakim jest komitet. Dowiedzieliśmy się również, że osoby pracujące w komitecie nie złożyły oświadczenia woli o rezygnacji z prawa ochrony prywatności i z tego powodu - w świetle ustawy o dostępie do informacji publicznej - stowarzyszenie nie jest uprawnione do udostępnienia ich imion i nazwisk.”

Jeszcze bliżej Dalekiego Wschodu

„Za rok będziemy mogli odwiedzić zupełnie nowe skrzydło Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie. Budynek stanie po lewej stronie od wejścia do Mangghi, na miejscu wyburzonej kamienicy. W jego wnętrzach zobaczymy wiele nowych dzieł sztuki. Znajdą się tu m.in. te części kolekcji Feliksa Mangghi Jasieńskiego, które nie są eksponowane i znajdują się w muzealnym magazynie. - Zależy nam także na tym, by pokazywać artystów europejskich, których sztuka jest budowaniem pomostu z tamtym rejonem świata - tłumaczy Bogna Dziechciaruk, dyrektorka Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. W nowo powstającej galerii można będzie zobaczyć dzieła sztuki azjatyckiej, głównie z Indii, Chin oraz Korei Południowej, ale także dorobek artystów z krajów europejskich, którzy czerpali z tradycji Dalekiego Wschodu.”

Poligon na Pustyni Błędowskiej stanie się bardziej... pustynny

„Podległy MON Regionalny Zarząd Infrastruktury dostał pieniądze z Unii Europejskiej na przywrócenie naturze Pustyni Błędowskiej. Armia poszła śladem gminy Klucze. Na czerwiec zaplanowano rozpoczęcie prac mających na celu tak zwana renaturyzację wojskowej części Pustyni Błędowskiej. Wykarczowane zostaną porastające ponad połowę jej powierzchni laski brzozowo-sosnowe i skupiska samosiejek, w tym sztucznie nasadzonej i ekspansywnej wierzby ostrolistnej i płożącej piaskowej. Dzięki temu na pustynie będą mogły powrócić naturalne siedliska–śródlądowe murawy napiaskowe, charakterystyczne dla pustyni skupiska roślin lubiących ciepło i małą wilgotność.”

GAZETA KRAKOWSKA

Był głodzony miesiącami. Mały Wiktor walczy o życie

„11-miesięczny chłopczyk trafił do szpitala w Krakowie-Prokocimiu Jest skrajnie wygłodzony - nie może nawet podnieść sam główki. On po prostu umierał. To wstrząsające. Podobne widoki widziałem tylko w albumach z Oświęcimia - mówił dziennikarzom Dariusz Zabłocki, ordynator oddziału dziecięcego szpitala w Nowej Rudzie (Dolnośląskie). To tam najpierw trafił Wiktorek. Ostatecznie został przewieziony do Krakowa. Waży 5 kilogramów, choć w tym wieku powinien przynajmniej 9. Od porodu matka nigdy nie była z nim u lekarza, nie robiła też obowiązkowych szczepień. Sprawę bada prokuratura w Świdnicy. (…) Chłopczyk jest w bardzo ciężkim stanie. Z trudem łapie ostatnie oddechy, jego temperatura to zaledwie 30 stopni. Lekarze wsadzili małe ciałko do ciepłej wody, by trochę je ogrzać. Jak mówią, dziecko umierało. Zdecydowano się przewieźć je do szpitala we Wrocławiu. Stamtąd w piątek 4 kwietnia Wiktorka przetransportowano do szpitala w Krakowie.”

Za wynajem pojemników na śmieci mamy płacić mniej

„Podczas dzisiejszej sesji Rada Miasta zajmie się pomysłem urzędników, którzy chcą podnieść opłaty za wynajem pojemników na śmieci. Prawie 115 tys. mieszkańców zamiast jednego złotego miesięcznie musiałoby zapłacić 2,68 zł za miesiąc. Pomysł nie zyskał jednak akceptacji wśród radnych. Projekt uchwały, która przygotowali urzędnicy, to pokłosie decyzji wojewody małopolskiego. Ma on zastrzeżenia do zróżnicowanych opłat za wynajem pojemników o pojemności 0,12 m3, 0,18 m3, 0,24m3,. Do tej pory mieszkańcy domów jednorodzinnych płacili za korzystanie z usług jeden złoty miesięcznie. Właściciele budynków wielorodzinnych już 2,68 zł za miesiąc. Zdaniem wojewody, jest to niezgodne z prawem i dlatego nakazał ujednolicenie opłat.”

GAZETA WYBORCZA

Angielski – skok na kasę

„Już 112 szkół i przedszkoli chce, by ich uczniowie mieli język angielski pięć razy w tygodniu. Na finansowanie lekcji pomysłodawcy akcji chcą zgarnąć całą pulę przeznaczoną na miejski budżet obywatelski – 2,7 mln zł. Sięgamy po wszystko i mamy nadzieję, że się uda. Trudno wyobrazić sobie lepszy pomysł, który dotyczyłby praktycznie wszystkich krakowian. To co innego niż głosowanie na przykład nad budową ścieżek rowerowych dla Nowej Huty – mówi radna Małgorzata Jantos. Pomysł codziennych lekcji języka angielskiego to inicjatywa radnego dzielnicy III Łukasza Wantucha. Od miesiąca uczniowie trzech krakowskich podstawówek (nr 52, 142 i 3) mają angielski pięć razy w tygodniu. Ponad programowe lekcje, które dają im ich nauczyciele (każda za 15 zł netto), rodziców nic nie kosztują. W jednym wypadku płaci za nie dzielnica. W dwóch pozostałych zapłaci... sam radny. Miał nadzieję, że do zrzutki na lekcje uda mu się namówić zwykłych obywateli, ale się przeliczył.”

Radni: Bezpieczeństwo nie jest za darmo

"2 miliony złotych – tyle pieniędzy z tegorocznego miejskiego budżetu chce przeznaczyć krakowska Platforma Obywatelska na sfinansowanie dodatkowych patroli policji w Krakowie. – Miasto słabo angażuje się w sprawy bezpieczeństwa, a mieszkańcy czują się zagrożeni – przekonują radni. „Krakowski pakiet bezpieczeństwa”, który na wczorajszej konferencji prasowej zaprezentowali przedstawiciele Platformy, zawiera listę najbardziej palących problemów w zakresie bezpieczeństwa w mieście. Zdaniem radnych to przestępczość kiboli, narastające kłopoty związane ze sprzedażą alkoholu, niskie poczucie bezpieczeństwa mieszkańców oraz słabe zaangażowanie Krakowa w finansowanie działań mających zapewnić porządek."