Przegląd prasy LoveKraków.pl: 27 listopada. Sprawdź, o czym piszą gazety

Środa to kolejny dzień, gdy ton gazetom nadaje temat smogu. Dla równowagi postanowiliśmy zatem ominąć go szerokim łukiem i przytaczamy tylko ciekawy tekst "Dziennika Polskiego" na temat furtki do ominięcia nowych przepisów, jaką dają kominki. Warto zwrócić uwagę na sondaż "Gazety Wyborczej" w sprawie ZIO2022. Poseł Ireneusz Raś uważa, że protestujący przeciwko imprezie reprezentują interesy... warszawskie.

DZIENNIK POLSKI

Klata wstrzymał „Nie-Boską”

„Wczoraj po południu dyrekcja Starego Teatru zwołała zebranie zespołu aktorskiego, któremu oznajmiła decyzję o zawieszeniu prób nad „Nie-Boską komedią”. Premiera zapowiadana była na 7 grudnia. (…)W oświadczeniu mówi się, że próby sztuki zawieszono „do czasu, kiedy będziemy pewni, że zawarte w niej treści będą mogły stanowić podstawę ważnej dyskusji, a nie będą powodem burd, przemocy i agresywnych zachowań wobec zespołu Starego Teatru”. Dyrekcja sceny narodowej pokazała, że sama wystraszyła się pomysłów reżysera Olivera Frljicia i kierunku, w jakim podążała jego „Nie-Boska komedia”, oderwana kompletnie od dramatu Zygmunta Krasińskiego. Przyznała tym samym rację aktorom, którzy odmówili grania w tym spektaklu.”

Złe kominki stały się dobre

„Uchwała o zakazie palenia w Krakowie węglem uderza głównie w najbiedniejszych, których nie stać na ekologiczne i droższe ogrzewanie mieszkań. Z drugiej strony pozwala palić drewnem w kominkach, które w Polsce są jak na razie oznaką dobrobytu. Wszystko za sprawą niewielkiej poprawki, którą radni sejmiku przyjęli podczas poniedziałkowego głosowania. – Dopuszczone jest tylko okazjonalne palenie w kominkach – broni kontrowersyjnego zapisu wicemarszałek Wojciech Kozak. Nie potrafi jednak zdefiniować, co to znaczy „okazjonalne”. Nie precyzuje tego też sama uchwała. W przepisach wprowadzających zakaz palenia węglem i drewnem nie ma również definicji kominka. Czy wystarczy więc w kotle na drewno zamontować szklane drzwiczki i w ten sposób ominąć zakaz?”

Resocjalizacja po krakowsku, czyli więźniowie nie mogą sprzątać miasta

„Porządkowanie terenu byłego obozu w Płaszowie, usuwanie nielegalnych plakatów i ulotek w obrębie Alei Trzech Wieszczów czy odśnieżanie chodników – to tylko niektóre z zadań, jakie wykonywali do niedawna na terenie Krakowa więźniowie. Tylko w ubiegłym roku przepracowali oni na rzecz naszego miasta ponad 21 tysięcy godzin. Od początku tego roku – choć mieszkańcy skarżą się, że miasto jest coraz bardziej brudne – więźniowie nie wykonali jednak jakiejkolwiek pracy. Powód? Zawieszenie porozumienia o współpracy ze służbą więzienną. Stało się tak po tym, jak Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania przejęło obowiązki utrzymania czystości i porządku w Krakowie od Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. (…)
Wygląda więc na to, że wszystkiemu winna jest biurokracja. – Jeśli MPO ma problemy formalne z koordynacją współpracy ze służbą więzienną, to być może powinna się tym zająć inna miejska spółka albo wydział – zastanawia się Jerzy Woźniakiewicz. Wiceprzewodniczący Rady Miasta Józef Pilch podkreśla, że praca więźniów ma aspekt resocjalizacyjny. Przyznaje jednak, że koszty z nią związane, szczególnie transportu, są obecnie dla miasta zbyt wysokie. – Musimy zastanowić, jak rozwiązać tę kwestię – mówi.”

GAZETA WYBORCZA

Aleja 29 Listopada jak „zakopianka”?

„Ostatnia koncepcja rozbudowy tej arterii z 2009 r. skończyła się fiaskiem. Część mieszkańców protestowała, a miasto nie otrzymało decyzji środowiskowej. W tym roku powstał nowy, dwuwariantowy projekt zakładający poszerzenie 2,6-kilometrowego odcinka tej ulicy do dwóch pa sów ruchu w obu kierunkach – od granicy Krakowa do ul. Opolskiej. (…) Projekt obejmuje także przebudowę dziewięciu skrzyżowań z aleją, spośród których zdaniem Jakuba Koska, przewodniczącego Rady Dzielnicy Prądnik Biały, najwięcej wątpliwości budzi jedno – z ulicami ks. Meiera i Kuźnicy Kołłątajowskiej. – Zależy nam, by było ono jak naj bardziej funkcjonalne i pozwalało na wygodne włączenie się w al. 29 Listopada – mówi. Tłumaczy, że mieszkańcy jego dzielnicy obawiają się właśnie tego, że na północy Krakowa po wstanie druga „zakopianka”. – Mam nadzieję, że urzędnicy nie zrobią nam szybkiej drogi wyjazdowej, do której nie można się dostać z przyległych osiedli.”

Miliony na przebudowę ulicy

Co drugi chce igrzysk

„Pytanie, które zadaliśmy mieszkańcom stolicy Małopolski, brzmiało: „Czy chcesz by Kraków zorganizował zimowe igrzyska olimpijskie w 2022 r.?”. 50,33 proc. badanych odpowiedziało „tak”, 36,46 było na „nie” a 13,21 proc. nie miało zdania. (…)
Ale wyniki sondażu Millward Brown dla „Gazety” nie są aż tak optymistyczne dla inicjatorów igrzysk jak wyniki badań, które na zlecenie krakowskiego magistratu przeprowadziła na podobnej próbie na przełomie października i listopada pracownia TNS Polska – wówczas igrzyska popierało 66 proc. badanych krakowian. – Ten spadek poparcia to efekt tego, że w ostatnim czasie mocno słyszalny był głos przeciwników igrzysk. To pogląd mniejszości, reprezentujący raczej interesy warszawskie czy innych dużych miast. Bo przecież dla Krakowa igrzyska na pewno będą korzystne, miasto potrzebuje inwestycji infrastrukturalnych czy nowych miejsc pracy. Ale ten zupełnie niezrozumiały, ale głośny krzyk sprzeciwu na pewno spowodował, że niektórzy krakowianie zaczęli się wahać lub stali się przeciwnikami imprezy – komentuje poseł PO Ireneusz Raś z sejmowej komisji sportu. I zdradza nam: – W najbliższym czasie ze strony rozmaitych stowarzyszeń i środo wisk pojawią się działania dające od pór krytykom. Wiem o tym, bo przy chodzi do mnie wiele osób,  które są zwolennikami igrzysk.”

Co szkoła ukryła pod dywanem

„Od dwóch ty godni w krakowskim środowisku oświatowym wrze. Większość gimnazjów mieście jest kiepska, w liceach nie jest lepiej – alarmują media. I dla każdej ze szkół publikują wyniki tzw. Edukacyjnej Wartości Dodanej. To porównanie (na podstawie sprawdzianu szóstoklasisty, egzaminu gimnazjalnego i matury) umiejętności, z jakimi uczeń przychodzi do danej szkoły, z tymi, jakie z niej wynosi. Metoda dobrze pokazuje, jak szkoła pracowała z dzieckiem – podniosła jego możliwości, nie rozwinęła ich, a może zmarnowała? Kraków nie ma specjalnych powodów do dumy. Aż 30 gimnazjów (nav52) wypuszcza uczniów z gorszymi wynikami, niż ich przyjęło. Ich możliwości marnuje też 20 liceów ogólnokształcących (na 32). Wszystkie te szkoły mają ujemną Edukacyjną Wartość Dodaną.”

GAZETA KRAKOWSKA

Sąd surowy dla pechowego rabusia, który napadał na banki w Krakowie

„23–letni Karol J. dorabiał sobie jako spawacz w Niemczech. Po powrocie do Polski postanowił utrzymywać się z dokonywania przestępstw. Ze wspólnikiem, 40-letnim Sławomirem C., w marcu 2012 r. zaplanowali napad na hotel Lipsk na os. Albertyńskim w Nowej Hucie. (…) Potem obaj na padli na stację paliw przy ul. Makuszyńskiego. Poszarpali i pobili pracownika, grozili mu atrapą pistoletu. Nie zabrali jednak pieniędzy, bo Karol J. upuścił pistolet, który się rozbił na kawałki. Pracownik stacji pogonił wtedy rabusiów. W sumie Karol J. dziewięć razy napadał na banki, ale aż pięć rozbojów zakończyło się fiaskiem i z placówek wyszedł bez żadnych pieniędzy. (…) – Gdyby zsumować wszystkie kary za poszczególne czyny, oskarżony miałby do odbycia 33 i pół roku więzienia. Jednak w polskim systemie prawa wydaje się wyrok łączny, stąd taka właśnie kara 7 lat pozbawienia wolności – stwierdził sędzia w uzasadnieniu wyroku.”

Fatalny mecz? Trzeba się uśmiechnąć i robić swoje

„Piłkarze Cracovii nie szukali tanich usprawiedliwień po meczu z Lechem. – 1:6 to miazga stwierdził wprost Adam Marciniak. – To była dla nas lekcja futbolu. Trener fajnie się zachował biorąc winę za tę porażkę na siebie, ale to jest nasza wina – podkreślał obrońca „Pasów”. (…)
Najwięcej cierpkich słów dostało się po meczu Krzysztofowi Pilarzowi i obrońcom. Bramkarz zawalił dwa gole, obrona zachowywała się fatalnie. –Pilarz bronił w tym sezonie fenomenalnie, ten mecz mu nie wyszedł – ocenia Murawski. – Strzał, po którym padła druga bramka, powinien obronić. Nie poznawałem Milosa Kosanovicia. Tym razem popełnił zbyt dużo błędów. – Oceniłbym to spotkanie w kategorii wypadku przy pracy – mówi inny z ekspertów Grzegorz Mielcarski. – Pilarzowi do tej pory nie zdarzały się takie błędy i pewnie nie zdarzą się w najbliższych 10 kolejkach. Cracovia z pewnością zasłużyła na więcej niż jednego gola.”