Przejęcie Radiofonii było zaplanowane? Konflikt Stowarzyszenia z rektorami
Konfrontacja między Stowarzyszeniem Radiofonia a władzami krakowskich uczelni nie ustaje. Na zarzuty o nieetycznym zachowaniu rektorów i udostępnieniu akademickiej częstotliwości Grupie RMF odpowiada rzecznik Rektora AGH Bartosz Dembiński. – Zarzuty wobec Rektora AGH są absurdalne i jednocześnie smutne - trzeba przyznać, że Stowarzyszenie Radiofonia w bardzo specyficzny sposób dziękuje rektorom za to, że przez tak długi czas utrzymywali radio – komentuje list otwarty studentów. O opinię poprosiliśmy obie strony konfliktu.
Kiedy w sieci zawrzało po opublikowaniu informacji o przejęciu Radiofonii przez Grupę RMF, redakcja akademickiej rozgłośni natychmiast zareagowała na decyzję rektorów. Studenci wystosowali list otwarty, w którym zażądali odwołania rektorów UJ i AGH, zarzucając im pogoń za pieniędzmi, balansowanie na granicy prawa oraz traktowanie współpracowników z pogwałceniem etyki i wartości, które powinny przyświecać rektorom publicznych uczelni.
Akcja „Odwołaj rektora!”, którą stworzyło Stowarzyszenie Radiofonia to inicjatywa, zdaniem twórców, mająca na celu zwrócenie uwagi opinii publicznej na nieetyczne, niezgodne z podstawowymi zasadami szacunku i współżycia społecznego działania osób i instytucji związanych z krakowskim środowiskiem akademickim.
Bartosz Dembiński, rzecznik AGH odpowiada stowarzyszeniu zaznaczając, że decyzję o zamknięciu Radiofonii podjęło jednogłośnie 11 rektorów, a tych, którym najbardziej zależało na tym, aby rozgłośnia działała jak najlepiej, wskazano jako winnych. – Pojawiły się również oskarżenia o balansowanie na granicy prawa - to bardzo mocne zarzuty i chętnie dowiemy się więcej, czekamy na konkrety w tej sprawie – mówi Bartosz Dembiński. – Rzucanie bezpodstawnych oskarżeń nie jest naszym zdaniem do końca taktowne – dodaje.
Wdzięczność to sprawa drugorzędna
Arkadiusz Łukaszewicz ze Stowarzyszenia Radiofonia twierdzi z kolei, że wdzięczność wobec rektorów jest drugorzędna wobec całkowicie nieetycznego działania, jakim jest udostępnienie akademickiej częstotliwości komercyjnemu gigantowi. – Chcemy podkreślić, że nie chodzi o samą Radiofonię (choć oczywiście jesteśmy oburzeni, że marka wypracowana przez nas jest cynicznie wykorzystywana), ale o zasady jakimi kierują się głowy największych krakowskich uczelni, o szacunek dla cudzego wysiłku i o standardy relacji między ludźmi – twierdzi członek Stowarzyszzenia. Dodaje on również, że wdzięczność radiowcy okazać mogą poprzednim władzom uczelnianym, gdyż te obecne - od początku działały na rzecz zamknięcia stacji.
Według Radiofonii, rzecznik AGH myli się co do faktów. Rektorzy nie podjęli bowiem decyzji o zamknięciu Radiofonii (bo redakcja działa dalej w internecie), tylko Fundacji, która radiem kierowała. – Jak się jednak okazało - tylko pozornie, bo i Fundacja ma się dobrze – komentuje Łukaszewicz.
„Ten manewr był zaplanowany”
– Mamy uzasadnione przypuszczenie, że cały manewr wejścia Grupy RMF na częstotliwość akademicką był zaplanowany. Zwłaszcza, że Fundacja nie zgłosiła likwidacji do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w wymaganym prawem terminie – twierdzi przedstawiciel Stowarzyszenia Radiofonia. – Wątpliwości prawne budzi też kwestia rozwiązania umów z pracownikami, ponieważ właśnie rzekomą likwidację podano jako przyczynę. Stowarzyszenie uważa, iż wszystko wskazuje na to, że całe przejęcie częstotliwości rozgłośni akademickiej było z góry zaplanowane. – Wiele na to wskazuje. Rozmowy z pewnością nie zaczęły się wczoraj. Przygotowanie nowej stacji do nadawania też musiało potrwać. Niestety, nie byliśmy informowani o żadnych planach ani działaniach Fundacji, wszystko odbyło się za naszymi plecami, dlatego możemy tylko snuć przypuszczenia – mówi Arkadiusz Łukaszewicz.
Władze obydwu uczelni zastanawiają się również dlaczego studenci atakują tylko rektorów Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej. – Ich odpowiedzialność jest szczególna. Cała jedenastka jest współodpowiedzialna za sytuację i tego nie negujemy, ale rektorzy AGH i UJ jako odpowiednio przewodniczący i wiceprzewodniczący Rady Fundacji mają najsilniejszy głos w Radzie i działali w niej aktywniej od reszty – odpowiada Stowarzyszenie Radiofonia.
Członkowie stowarzyszenia chcą teraz skupić się na informowaniu opinii publicznej o całej sytuacji. Nie chcą mówić zbyt wiele o kolejnych działaniach. Decyzje podejmą w momencie, gdy do ich zarzutów odniosą się oficjalnie wszystkie uczelnie. Mają również nadzieję, że swój głos zabierze Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. – Mogę powiedzieć, że planujemy rozszerzenie akcji poza przestrzeń internetu. I gromadzimy pomysły – dodaje Łukaszewicz z Radiofonii.
fot. Klaudia Kot/lovekrakow.pl