Przekręcone liczniki? Sądy czekają
Znowelizowany artykuł 306a kodeksu karnego mówi o tym, że zmiana wskazań drogomierza to przestępstwo. Grozi za nie od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. To jednak najgorsze, co może spotkać osobę, która złamała prawo. Gdy właściciel pojazdu np. przyzna się do przekręcenia liczniki (lub jego zlecenia mechanikowi) i dobrowolnie podda się karze, może liczyć na grzywnę czy nawet umorzenie postępowania.
Wróćmy jednak do momentu wykrycia podejrzenia przestępstwa. Zaczyna się śledztwo. Funkcjonariusze muszą sprawdzić, czy faktycznie do takiego doszło i kto za nie odpowiada. Może być tak, że obecny posiadacz nie miał z tym nic wspólnego, co prowadzi do poprzedniego właściciela. Ustalić należy również to, kto fizycznie zmodyfikował licznik.
Jak opowiadał nam niedawno rzecznik prasowy małopolskiej policji Sebastian Gleń, funkcjonariusze będą również występować do producentów samochodów o informacje, czy możliwe jest to, iż licznik w danym modelu sam się resetuje.
Tak jest m.in. w samochodzie Iveco Daily z rocznika 2006 i 2008. W tych autach, jak informował nas przedstawiciel producenta, w tych modelach tak zaprojektowany po prostu został wyświetlacz samochodu.
Od stwierdzenia nieprawidłowości do ukarania jest więc długa droga z przystankami na komisariacie, później w prokuraturze, która musi sporządzić akt oskarżenia w sprawie i w sądzie, który zbada zasadność aktu i wyda wyrok. A od niego oczywiście przysługuje odwołanie.
Jak na razie do krakowskiego sądu nie wpłynął żaden akt oskarżenia dotyczący przekręcenia licznika w samochodzie.