Przełamanie Wisły Kraków. Wysokie zwycięstwo z Pogonią

Wisła Kraków rozgromiła Pogoń Szczecin 4:0 w meczu 35. kolejki ekstraklasy. Wszystkie gole padły w pierwszej połowie, czym krakowianie skutecznie podcięli skrzydła przyjezdnym.

Wydarzenie: Po raz pierwszy w rundzie finałowej Wisła zdołała odnieść zwycięstwo. Po trzech porażkach teraz przyszła pora na zwycięstwo i to nie byle jakie, bo krakowianie u siebie strzelili aż cztery gole i zrewanżowali się Pogoni za wysoką porażkę z listopada minionego roku w Szczecinie 2:6.

Bohater: Kiedy tak wysoko wygrywa się mecz, to ciężko wskazać jednego bohatera. Wisła dziś tworzyła kolektyw, dzięki czemu przetrwała lepsze momenty Pogoni, otworzyła wynik meczu i przetrwała do 90 minuty stopniowo zwiększając swoje prowadzenie.

Kluczowym było trafienie Patryka Małeckiego. Pomocnik Białej Gwiazdy w 19. minucie głową posłał piłkę do bramki. Był to pierwszy celny, ale co najważniejsze nie ostatni strzał krakowian w tym meczu.

Rozczarowanie: Wisła błyszczała w ataku, ale udziału przy żadnym trafieniu nie miał Semir Stilić. Bośniak miał zaledwie jedną groźną sytuację. W 43. minucie Tomasz Cywka dośrodkował w pole karne, piłka odbiła się od jednego z defensorów szczecinian i spadła pod nogi Stilicia. Zawodnik Wisły ładnie przymierzył i sprawił nieco kłopotów bramkarzowi Pogoni, ale gola nie zdobył. W takim meczu mógł pokazać więcej.  W 52. minucie zmienił go Jakub Bartosz.

Warto zwrócić uwagę: W pierwszych dziesięciu minutach szczecinianie sprawdzili umiejętności bramkarskie Łukasza Załuski. Już w 6. minucie Dawid Kort uderzeniem zza pola karnego napsuł sporo zdrowia bramkarzowi gospodarzy. Załuska zdołał jednak wybić piłkę. Chwilę później swoją szansę miał Sebastian Kowalczyk, jednak znów górą był bramkarz Wisły.

- Po objęciu prowadzenia w 19. minucie Wisła poszła za ciosem i pięć minut później prowadziła już 2:0. Błąd Adriana Hengera bezlitośnie wykorzystał Paweł Brożek, który zdobył swoje szóste w tym sezonie trafienie.

- Kolejne gole Wiślaków były już tylko kwestią czasu. W 31. minucie znakomitą sytuację miał Rafał Boguski, ale tym razem dobrym instynktem popisał się bramkarz Pogoni. Chwilę później Adrian Henger nie miał już tyle szczęścia. Po rzucie rożnym gola głową na 3:0 zdobył Ivan Gonzalez.

- Dziesięć minut przed przerwą Paweł Brożek świetnie obsłużył Rafała Boguskiego, który z niebywałą łatwością posłał piłkę do bramki. Tuż przed końcem pierwszej połowy piłka zatrzepotała w siatce po raz piąty, jednak sędzia gola nie uznał odgwizdując przewinienie na brakarzu Pogoni.

- Po zmianie stron Wisła ciągle była stroną dominującą, ale nieco wolniej rozgrywała piłkę i jej akcje nie były już tak skuteczne jak w pierwszych 45 minutach.

- W związku z kontrowersyjnymi decyzjami sędziów w poprzednich meczach, Wisła zaprosiła swoich kibiców do akcji „Sokoli wzrok”. W ramach protestu kibice równo o 20:30 mieli założyć ciemne okulary przeciwsłoneczne, by zwrócić uwagę na krzywdzące decyzje arbitrów, które nie idą w parze z duchem sportowej rywalizacji. W sobotę mecz krakowian prowadził debiutant, Dominik Sulikowski z Gdańska.

- Na ekstraklasowych boiskach zadebiutowali również zawodnicy Wisły Wojciech Słomka i Kacper Laskoś. W 61. minucie Słomka zmienił Pawła Brożka, a w 74. Laskoś Patryka Małeckiego. Drugi z piłkarzy Białej Gwiazdy w tym roku skończył dopiero 17 lat, więc na jego koszulce zabrakło reklamy bukmachera, który od kilku miesięcy sponsoruje klub. 

- Żółtą kartką ukarany został Tomasz Cywka i tym samym zabraknie go w kolejnym meczu Wisły z Lechem Poznań.

Wisła Kraków – Pogoń Szczecin 4:0 (4:0)

Bramki: Małecki (19.), Brożek (24.), Gonzalez (33.), Boguski (35.)

Wisła: Załuska – Cywka, Głowacki, González, Spicić – Llonch, Mączyński – Boguski, Stilić (52. Bartosz), Małecki (74. Laskoś) – Brożek (61. Słomka).

Pogoń: Henger – Niepsuj, Matras, Rapa, Matynia (46. Obst) – Murawski (86. Rudol), Tsintsadze – Kort, Listkowski, Kowalczyk – Delew (67. Kitano).

Żółte kartki: Spicić, Cywka – Rapa, Matras.

Sędziował Dominik Sulikowski (Gdańsk).