Przetrzebiona obrona Wisły. „Ta dyskusja nie była potrzebna”
Jubileusz Jopa
Krakowska drużyna w niedzielę bezbramkowo zremisowała z Pogonią Siedlce. – Trzeba cenić punkt zdobyty w trudnych warunkach pogodowych, z dobrym rywalem, który jest skuteczny w grze defensywnej – powiedział szkoleniowiec po spotkaniu.
Dla 47-latka był to 50. mecz na ławce trenerskiej Wisły. Przyznawał, że w trudnych warunkach jego drużynie było ciężej operować piłką. – Czasem piłkarze potrzebowali dwa kontakty więcej, a to dawało czas rywalom – ocenił.
Chwalił gospodarzy za szczelną grę w defensywie. Podkreślał, że nie jest przypadkiem, że w całej rundzie stracili tylko 17 bramek.
Obrońcy wykartkowani
Arbiter Mariusz Myszka, który pierwszy raz w tym sezonie sędziował Wiśle, pokazał w tym meczu dziewięć żółtych kartek. Trzy będą miały duże konsekwencje, bo były czwartymi napomnieniami dla piłkarzy w tym sezonie.
Pauza w kolejnym meczu czeka Jakuba Krzyżanowskiego, Wiktora Biedrzyckiego i Darijo Grujcicia. To oznacza, że Jop będzie musiał mocno przebudować linię defensywy.
W niedzielę 30 listopada Wisła podejmie na Reymonta Stal Mielec (godz. 20:15).
Piłkarze muszą trzymać emocje
Jop nie był zadowolony, bo Biedrzycki obejrzał napomnienie w głupi sposób – za dyskusję z sędzią.
– Ta dyskusja nie była potrzebna. Będą konsekwencje, jak zawsze w takiej sytuacji – mówił Jop. Dodawał, że piłkarze muszą unikać takich momentów. – Równie dobrze za kilka minut musiałby ratować sytuację i mógłby dostać drugą żółtą kartkę – przyznał.
Zawodnicy powinni kontrolować emocje. – Też są ludźmi i puszczają im nerwy. To była niepotrzebna sytuacja i głupia żółta kartka – stwierdził.
Wisła liderem
Chociaż runda zakończyła się, Wisła nie kończy jeszcze gry w 2025 roku. Przed nią jeszcze dwa spotkania rundy rewanżowej i starcie w 1/8 finału Pucharu Polski.