Przez kilka dni leżał na podłodze w mieszkaniu. Uratowany w ostatniej chwili

W czwartkowy wieczór służby ratownicze pomogły mieszkańcowi osiedla Albertyńskiego. Gdyby nie ich reakcja, mógłby nie przeżyć. Kilka dni wcześniej upadł w mieszkaniu i od tego czasu nie mógł się podnieść.

Ok. 19.40 młoda kobieta zaalarmowała patrol straży miejskiej. – Martwiła się o swojego ojca, z którym od kilku dni nie ma żadnego kontaktu. Próbowała otworzyć drzwi jego mieszkania, ale bezskutecznie. Dzwoniła, pukała, niestety ojciec nie otwierał – opowiada Marek Anioł, rzecznik prasowy straży miejskiej.

Strażnicy wezwali na miejsce policję, straż pożarną i pogotowie. Strażacy przy pomocy specjalistycznego sprzętu otworzyli drzwi mieszkania, a na jego podłodze zastali skrajnie wycieńczonego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że uderzył się w głowę, upadł i przez kilka dni nie mógł się podnieść.

Mężczyzna został zabrany do szpitala. – Z relacji ratowników medycznych wynikało, że to był ostatni moment na ratunek – mówi Marek Anioł.