Przypadek posła Berkowicza. Krakowski karnista komentuje: Coś tu nie gra
Konrad Berkowicz ukarany mandatem
Przypomnijmy: poseł Konfederacji z Krakowa został ukarany mandatem za to, że nie skasował części produktów o wartości ok. 400 zł w czasie zakupów w sklepie IKEA.
– Policjanci, wezwani na miejsce, po ustaleniu okoliczności zdarzenia, ukarali mężczyznę mandatem karnym w wysokości 500 złotych. Mężczyzna przyjął mandat. Jak się później okazało, jest on czynnym posłem na Sejm RP – informowało biuro prasowe małopolskiej policji.
Sytuację przeanalizował krakowski karnista z UJ, dr hab. Mikołaj Małecki.
Jego zdaniem w całej sprawie coś nie gra.
– Jeśli doszło do pomyłki, to nie mogło być mandatu, ponieważ kradzież musi być popełniona świadomie i celowo. Z drugiej strony poseł przyjął mandat, który został nałożony w związku ze stwierdzeniem przez policję określonych faktów i dokonaniem ich prawnej kwalifikacji – podkreślił na swoim blogu Dogmaty Karnisty Małecki.
I dodał: – Mandat jest karą nakładaną za popełnienie czynu karalnego. To forma odpowiedzialności karnej w rozumieniu konstytucyjnym i kodeksowym. Policja musiała więc stwierdzić zaistnienie czynu zabronionego pod groźbą kary, by ukarać posła kwotą 500 zł.
W jego ocenie, jeśli doszło do pomyłki na skutek nieuwagi, to próba wyniesienia towaru ze sklepu nie była czynem karalnym.
– Policja powinna zareagować tak, jak w marcu 2025 r., gdy pewna klientka miała problem z croissantem i na kasie samoobsługowej nabiła za małą cenę. Różnica w cenie wyniosła 1 zł i 12 groszy. Ochroniarz zarzucił jej popełnienie przestępstwa i zatrzymał klientkę w sklepie. Na miejsce została wezwana policja – dodaje karnista.
Afera o maślanego croissanta zakończyła się ostatecznie dopłaceniem brakującej kwoty.
– Policja puściła klientkę wolno, nie doszukawszy się popełnienia czynu zabronionego. To prawidłowa reakcja służb. Pomyłka nie stanowi przestępstwa – przekonuje Małecki.
Zwraca uwagę, że nie istnieje coś takiego jak nieumyślna kradzież. – Pomyłka na kasie może zdarzyć się każdemu. Co stanie się potem, to już kwestia szczęścia – podsumowuje.