Punkt Wisły na wagę utrzymania

Krakowianie zremisowali 1:1 ze Śląskiem Wrocław. Cztery kolejki przed końcem drużyna Macieja Stolarczyka zapewniła sobie utrzymanie.

Biała Gwiazda wywalczyła pierwszy punkt w rundzie finałowej. Wcześniej ulegała 2:3 Wiśle Płock i 1:2 Zagłębiu Sosnowiec. Wliczając końcówkę sezonu zasadniczego, był to ich pierwszy punkt od trzech tygodni.

Śląsk od dawna ma nóż na gardle. Wrocławianie przyjechali do Krakowa po czterech kolejnych porażkach i pięciu meczach bez zwycięstwa. Na ich nieszczęście we wcześniejszych spotkaniach Miedź Legnica zdobyła trzy punkty z Wisłą Płock, a Arka Gdynia wygrała w Kielcach z Koroną. Przed pierwszym gwizdkiem goście mieli więc cztery punkty straty do bezpiecznego miejsca. Po meczu w Krakowie nie poprawili swojej sytuacji i do Arki tracą trzy „oczka”.

Dwóch udało się wyleczyć

Tymczasem w osłabionej Wiśle kontuzję odniósł kolejny zawodnik – Matej Palcić. Lekarzom udało się jednak postawić na nogi Lukasa Klemenza, który na środku zagrał u boku Daniela Hoyo-Kowalskiego. Do gry wrócił również pomocnik Vukan Savicević.

W pierwszych meczach fazy finałowej podopieczni Macieja Stolarczyka przegrywali, ale pierwsi strzelali bramkę. Tym razem scenariusz był inny. W siódmej minucie z lewej strony piłkę wrzucił Łukasz Broź, a z jego podania skorzystał fatalnie kryty przez Marcina Grabowskiego Marcin Robak.

Do przerwy obie drużyny oddały jeszcze kilka kąśliwych uderzeń. Wisła wyrównała po ładnej akcji rozpoczętej przez Hoyo-Kowalskiego. Rafał Pietrzak zagrał w pole karne do Pawła Brożka, który świetnie obsłużył Marko Kolara. Chorwat efektownie zdobył szóstego gola w sezonie i przerwał serię czterech meczów bez bramki.

Po przerwie bez goli

Śląsk nie wyglądał na drużynę, która walczy o życie, Wisła po przerwie też grała mniej składniej. W 49. minucie Mateusza Lisa uratowała poprzeczka po uderzeniu z wolnego Roberta Picha. Kilka minut później Savicević kopnął w polu karnym Michała Chrapka, ale sędziowie nie dopatrzyli się przewinienia na podyktowanie rzutu karnego.

W końcówce gospodarzom znów brakowało sił i bramka dla Wojskowych wisiała w powietrzu. Chrapkę na drugie trafienie miał Robak, ale tym razem Lis dobrze interweniował i przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Śląsk atakował bardzo rozpaczliwie i rezultat nie uległ już zmianie.

Derby w IV lidze

W sobotę Małopolski Związek Piłki Nożnej poinformował, że od sezonu 2019/2020 Wisła jednak zgłosi drużynę rezerw (wcześniej klub m.in. w naszym portalu zapewniał, że to jeszcze nie ten czas). Biała Gwiazda będzie występowała w grupie zachodniej z IV ligi. Tam będzie grała także druga ekipa Cracovii.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)

Bramki: Kolar (27.) – Robak (7.).

Wisła: Lis – Pietrzak, , Hoyo-Kowalski, Klemenz, Grabowski – Boguski, Savicević – Kolar (88. Kumah), Drzazga (78. Śliwa), Peszko – Brożek (64. Słomka).

Śląsk: Słowik – Celeban, Pawelec, Golla, Broź – Chrapek (78. Radecki), Mączyński – Pich (70. Farshad), Łabojko, Cholewiak – Robak.

Żółte kartki: Łabojko, Chrapek, Pawelec, Celeban.

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).