Puszcza walczyła z zimą. Jej własny stadion nie jest atutem

Z dziewięciu meczów na swoim stadionie Puszcza nie wygrała ani razu. W ostatnim domowym meczu tego roku przegrała z Miedzią Legnica po golach w 90. minucie meczu.

Emocje w meczu Puszcza - Miedź. Czerwona kartka dla trenera

1:3 to wynik, który nie oddaje okoliczności i emocji, jakich dostarczył piątkowy mecz. Wszystko zaczęło się od mobilizacji niepołomiczan, aby piątkowe spotkanie w ogóle mogło się odbyć. 

Potem na boisku sytuacja zmieniała się diametralnie. Dwa gole były nieuznane (jeden anulował VAR), a goście zadali cios w ostatnich minutach po okresie dobrej gry gospodarzy. Wszystko zakończyło się czerwoną kartką dla trenera Janusza Niedźwiedzia.

Tomasz Tułacz dokonał tylko jednej zmiany w składzie, który przed przerwą reprezentacyjną potrafił pokonać 3:0 ŁKS Łódź.

Trudne warunki w Niepołomicach. Pomagała lokalna społeczność

Piątkowe intensywne opady śniegu mocno dały się we znaki w Niepołomicach. Puszcza od rana walczyła, aby popołudniowy mecz odbył się zgodnie z planem. W odśnieżanie boiska zaangażowali się strażacy i mieszkańcy wraz z gminną jednostką Infrastruktura Niepołomice.

Boisko udało się doprowadzić do stanu użyteczności, ale jego jakość mogła pozostawiać wiele do życzenia.

Pola karne zamieniły się w błoto, zmrożona i grząska ziemia nie ułatwiała grania w piłkę. Linie został pomalowane na czerwono, aby odróżniały się od pozostałości śniegu, który tworząc duże zaspy, został zepchnięty za linie boczne. Gra toczyła się przy zeru stopni Celsjusza, chociaż nie przeszkodziło to piłkarzom w stworzeniu ciekawego widowiska.


Stadion nie jest twierdzą Puszczy

Obiekt przy ul. Kusocińskiego, który zawsze był miejscem, gdzie rywalom Żubrów grało się trudno, w tym sezonie nie jest sprzymierzeńcem gospodarzy. Niepołomiczanie nie wygrali przed własną publicznością ani raz, zremisowali pięć meczów i cztery przegrali.

Przed meczem trener Tomasz Tułacz liczył, że jego piłkarze przełamią złą passę. Stawką było zrównanie się punktami z rywalem, który był sąsiadem w tabeli i miał trzy punkty więcej od niepołomiczan. To jednak goście powiększyli swoją przewagę do sześciu „oczek”.

W wyjściowym składzie Miedzi wyszedł Jakub Serafin, który już w trakcie trwania sezonu przeszedł z Puszczy do ligowego rywala i w Niepołomicach wykonywał stałe fragmenty gry. Przed meczem włodarze podziękowali mu za 198 meczów w barwach Żubrów.

Puszcza zaspała i musiała gonić wynik

Niepołomiczanie dali się zaskoczyć już w 8. minucie, kiedy Miedź otworzyła wynik po rzucie rożnym. Błąd popełnił bramkarz Michał Perchel, który przepuścił piłkę do siatki po dobitce Asiera Cordoby, chociaż prawie miał ją na ręce.

Po 18. minutach Puszcza może mówić o dużym szczęściu. Cała obrona gospodarzy poszła do ataku, a Michał Walski jako ostatni broniący nie przeciął akcji gości. VAR anulował trafienie Miedzi za przypadkowe zagranie ręką Oliwiera Szymoniaka. Po nim dwóch zawodników Miedzi wyszło sam na sam z Michałem Perchelem, trafiając do pustej bramki.


Stałe fragmenty kluczem na trudnej murawie

Ofensywne zmiany Żubrów rozruszały grę zespołu w drugiej połowie. Gospodarze byli coraz groźniejsi z każdym kolejnym stałym fragmentem gry, które dawały przewagę na trudnej murawie.

Po serii rzutów rożnych, bitych w punkt przez Felipe Nascimento, do wyrównania doprowadził Jakub Stec, wykorzystując niepewną interwencję Jakuba Wrąbla. 

Nieuznany został gol Kacpra Śmiglewskiego, bo napastnik znajdował się na pozycji spalonej. 

Tomasz Tułacz, trener Puszczy Niepołomice
Tomasz Tułacz, trener Puszczy Niepołomice
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Puszcza przegrywa po golach w 90. minucie

W końcówce rezerwowy Bartosz Kwiecień uratował Miedź, wybijając piłkę z linii bramkowej po zamykającym dośrodkowanie Nascimento strzale Adriana Piekarskiego. Jak potwierdził arbitrowi VAR, gol i tak nie zostałby uznany, bo defensor gospodarzy znajdował się na spalonym.

Kiedy wydawało się, że Puszcza gra lepiej i może zadać cios na wagę zwycięstwa, Miedź pozbawiła ją złudzeń. Cordoba ustrzelił dublet, wykorzystując zamieszanie w polu karnym Perchela, a po chwili niepołomiczan dobił rezerwowy Marcel Manseld, ustalając wynik spotkania w doliczonym czasie gry.

Puszcza Niepołomice – Miedź Legnica 1:3 (0:1)

Bramki: Stec (67.) – Cordoba (9., 90.), Mansfeld (90.).

Puszcza: Perchel – Mroziński, Piekarski, Stępień, Barczak (59. Śmiglewski)–  Korczakowski (59. Stępień), Walski (59. Simon), Stec, Nascimento, Cholewiak (82. Kasolik) – Iwao. 

Miedź: Wrąbel – Szymoniak, Stępiński (78. Kwiecień), Jovcić, Grudziński, Czyborra (90. Drygas) – Antonik (78. Mioc), Serafin, Letniowski (87. Petrović), Cordoba – Stanclik (87. Mansfeld). 

Żółta kartka: Stępiński, Jovcić, Grudziński, Letniowski.

Sędziował: Grzegorz Kawałko (Olsztyn).