Race kibiców, przełamanie piłkarzy. Cracovia wykorzystała wielki błąd Korony

Po serii czterech meczów bez zwycięstwa Cracovia przełamała się w Kielcach. Korona podarowała jej gola, popełniając fatalny błąd w obronie.

Seria bez wygranej zaczynała przy Kałuży ciążyć. Na mecz w Kielcach Luka Elsner postanowił przejść na obronę czwórką defensorów. Miejsce na prawej stronie zajął Bosko Sutalo. Po pięknej bramce w poprzednim meczu z Motorem Lublin (1:2) grę w pierwszym składzie wywalczył Mateusz Praszelik, a także Martin Minczew.

Bramkarz uratował Cracovię

Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym, choć obie strony miały okazje na objęcie prowadzenia. VAR anulował gola Mikkela Maigaarda, który skorzystał z podania Filipa Stojilkovicia. Słusznie, bo napastnik Cracovii był na spalonym.

W kluczowym momencie tuż przed przerwą Pasy przy grze utrzymał Sebastian Madejski. Golkiper wyczuł intencje Antonina, który źle uderzył z rzutu karnego, podyktowanego za zagranie piłki ręką Mateusza Praszelika po główce Slobodana Rubezicia. O jakości wykonania jedenastki wymownie świadczy fakt, że Madejski złapał futbolówkę prosto w ręce.

Po chwili niewykorzystana okazja mogła się zemścić na Koronie. Xavier Dziekoński w kapitalny sposób zatrzymał strzał Martina Minczewa.

Mecz Korona Kielce - Cracovia
Mecz Korona Kielce - Cracovia
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Wielki błąd Korony

W 55. minucie Pasy wykorzystały fatalny błąd Konstantinosa Sotiriou, który bardzo źle zachował się pod własną bramką przy próbie wyprowadzania piłki. Z podanej do przeciwnika futbolówki skorzystał Ajdin Hasić i dał Cracovii gola, który okazał się zwycięskim.

Kielczanie próbowali wyrównać. Górowali w powietrzu, bo mieli w swoich szeregach wysokich zawodników. W drugiej połowie najwięcej zagrożenia sprawiały stałe fragmenty gry, a mecz zrobił się bardziej szarpany. Trudniej było o składne sytuacje, które dobrze oglądałoby się kibicom. 

Korona przegrała drugi mecz z rzędu na swoim stadionie. Kibice Cracovii pojawili się w stolicy województwa świętokrzyskiego w dużej liczbie. W drugiej połowie odpalili pirotechnikę, a po meczu pozdrowili Jacka Zielińskiego - byłego trenera Pasów, który prowadzi Koronę. Pasy dopisały do konta trzy punkty, które pozwoliły im wyprzedzić kielczan w tabeli. 

Korona Kielce – Cracovia 0:1 (0:0)

Bramka: Hasić (55.).

Korona: Dziekoński – Rubezić, Sotiriou, Resta – Długosz, Kamiński (61. Niski), Svetlin, Pięczek – Davidović (73. Nikołow), Nono (61. Remacle), Antonin.

Cracovia: Madejski – Sutalo, Henriksson, Wójcik, Perković – Al-Ammari, Maigaard, Hasić (90. Piła), Praszelik (73. Praszelik), Minczew (85. Olafsson) – Stojilković (85. Zahiroleslam).

Żółte kartki: Henriksson, Wójcik, Madejski.

Sędziował Patryk Gryckiewicz (Toruń).