Radna apeluje o specjalne znaki. „Codziennie przebiegają tamtędy sarny, dziki i lisy”
Zwierzęta wychodzą na drogę
W interpelacji skierowanej do prezydenta Aleksandra Miszalskiego radna opisuje problem, na który zwracają uwagę zarówno mieszkańcy dzielnicy Wzgórza Krzesławickie, jak i osoby codziennie przejeżdżające tą trasą do pracy. Ul. Morcinka przecina tereny, gdzie żyją dzikie zwierzęta – w ostatnich miesiącach coraz częściej można tam spotkać sarny, dziki, lisy czy zające.
– Codziennie można zobaczyć, jak dzikie zwierzęta przechodzą przez ulicę. Brak ostrzeżenia w postaci znaków drogowych sprawia, że nietrudno o wypadek, szczególnie gdy kierowca nie zna okolicy – tłumaczy Edyta Sikora.
Potrzeba znaków ostrzegawczych
Radna podkreśla, że mieszkańcy okolicy przyzwyczaili się do obecności zwierząt i jeżdżą uważniej, ale problem mają kierowcy spoza dzielnicy. Niespodziewane pojawienie się zwierzęcia na jezdni może spowodować gwałtowną reakcję i niebezpieczną sytuację.
Dlatego Edyta Sikora apeluje o ustawienie znaków A-18b „dzikie zwierzęta” wzdłuż całej ul. Morcinka. – Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni i kierowcy będą odpowiednio wcześniej informowani o zagrożeniu – dodaje radna.
Prośba o pilne działania
Radna liczy na szybkie rozpatrzenie sprawy przez Zarząd Dróg Miasta Krakowa. W swoim piśmie zaznaczyła, że sygnały od mieszkańców o zwierzętach na drodze pojawiają się niemal codziennie i nie można już traktować ich jako incydentalnych.
– To kwestia bezpieczeństwa użytkowników drogi, ale też samych zwierząt. Odpowiednie oznakowanie może zapobiec wypadkom i ocalić życie zarówno ludzi, jak i zwierząt – podsumowuje Sikora.