Radni chcą przystanku kolejowego przy Prądnickiej. PKP: Jest za późno

Przystanek kolei aglomeracyjnej w rejonie ulicy Prądnickiej pomógłby usprawnić komunikację w Krowodrzy i na Prądniku Białym – z takiego założenia wyszli radni, którzy w środę przyjęli rezolucję do marszałka województwa i do PKP PLK. Zaapelowali o to, by miejsce pod przyszły przystanek zostało uwzględnione podczas planowanej na najbliższe lata przebudowy linii kolejowej. PKP nie widzi jednak na to szans.

Radni przyjęli rezolucję jednomyślnie. Chcą wykorzystać fakt, że PKP PLK przygotowuje właśnie dużą inwestycję, polegającą na przebudowie linii biegnącej od Dworca Towarowego przez Kraków Główny, Kraków Płaszów, aż do Podłęża. Liczą na to, że przy projektowaniu kolej pozostawi miejsce na utworzenie tam przez miasto przystanku Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej. Miałaby ona przynajmniej częściowo ułatwić komunikację w wiecznie zakorkowanej okolicy ulic Wrocławskiej i Prądnickiej.

Budowa utrudni dojazd

Jak mówi radny Grzegorz Stawowy, jeden z pomysłodawców rezolucji, przystanek ten wpisany jest do studium wyznaczającego kierunki rozwoju Krakowa. Miałby być zlokalizowany w okolicach wiaduktu nad Prądnicką, pomiędzy dzielnicami Krowodrza i Prądnik Biały. – To relatywnie daleko od przystanku Kraków Łobzów, który obsługuje głównie Azory, a nie obsługuje Krowodrzy. Bezpośrednią motywacją do złożenia tej rezolucji do PKP jest budowa wielkich osiedli na przy Wrocławskiej oraz nowego osiedla przy szpitalu Narutowicza i ulicy Prądnickiej – tłumaczy Stawowy.

Sytuacja komunikacyjna w tej części miasta stale się pogarsza. Budowa w rejonie ulicy Racławickiej tylko powiększy korki i utrudnienia przy Kleparzu. Przeciwko intensywnej zabudowie od poniedziałku protestuje grupa mieszkańców, blokując codziennie po 15 przejście dla pieszych na Wrocławskiej.

Nie tylko przystanek

Przystanek jest częścią większej propozycji, która polegałaby również na przebiciu al. Kijowskiej pod torami na Azorach oraz budowie drogi wzdłuż nasypu kolejowego: od przedłużonej Kijowskiej, przez Składową aż do Prądnickiej. W ramach tego pomysłu miałaby też powstać nowa kładka nad torami, pomiędzy szpitalami wojskowym i Narutowicza.

Zanim jednak sprawa nabrała rozpędu, PKP PLK studzi zapał radnych. Jak tłumaczy Dorota Szalacha, projekt przebudowy linii jest już gotowy i na zmiany w nim jest zbyt późno. – Jesteśmy już w trakcie wyłaniania wykonawcy prac. Przystanek Prądnicka nie jest uwzględniony w projekcie – mówi.

Całość prac przy przebudowie linii przez centrum miasta ma kosztować ponad półtora miliarda złotych. O tym, kto je przeprowadzi, zdecyduje dwustopniowe postępowanie przetargowe. Wykonawcę poznamy dopiero na przełomie roku. Konsorcjum, które wygra postępowanie, będzie miało 48 miesięcy na przeprowadzenie wszystkich prac.