Radni chcą walczyć ze źle przypiętymi rowerami

Radni Rady Dzielnicy I Stare Miasto podczas najbliższej sesji zajmą się pomysłem opracowania regulaminu korzystania z infrastruktury rowerowej. Zdaniem autorów projektu uchwały, rowery przypinane byle gdzie albo porzucone i niszczejące w stojakach stają się coraz większym problemem. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu jest zupełnie przeciwnego zdania i żadnych dodatkowych regulacji wprowadzać nie zamierza.

Trzeba uregulować jak najszybciej

– Intensyfikacja instalacji infrastruktury rowerowej, jaka nastąpiła w ostatnim czasie, wymaga niezwłocznego opracowania regulaminu korzystania z niej – piszą autorzy projektu uchwały. Ich zdaniem uporządkowania wymaga m.in. kwestia rowerów, które są tylko i wyłącznie nośnikami reklam, usuwania rowerów porzuconych i rozgrabionych, a także przypinania jednośladów do infrastruktury miasta, np. do znaków drogowych czy latarni.

– Widzę dziwną prawidłowość, że mimo montowania stojaków rowerzyści z lubością przypinają rowery do znaków drogowych, rynien i budynków, nie zastanawiając się nad tym, że ten przypięty pojazd przeszkadza innym – mówi pomysłodawca uchwały Jacek Balcewicz, radny Rady Dzielnicy I Stare Miasto. Jest zaskoczony, że ZIKiT sam nie przygotował żadnych regulacji wraz z przyspieszeniem prac nad infrastrukturą rowerową w mieście. – Skoro taka jest wola społeczeństwa i więcej tej infrastruktury będzie się pojawiało, musi to zostać uregulowane. Im wcześniej, tym lepiej – twierdzi Balcewicz, zastrzegając, że sam nie jest rowerzystą.

Jest już dużo aktów prawnych

Zdaniem urzędników, nie ma potrzeby przygotowywania jakichkolwiek nowych rozporządzeń. – Jest wystarczająco dużo aktów prawnych, które to regulują i które mają wyższą rangę niż regulamin ustanowiony przez ZIKiT – wyjaśnia Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Wylicza on, że miasto zajmuje się już zarówno rowerami służącymi jako reklamy, jak i tymi, które zostały porzucone. Przyznaje przy tym, że procedury przy usuwaniu rowerów pozostawionych bez opieki długo trwają, ale – jak twierdzi – liczba takich przypadków jest na tyle niewielka, że nie stanowi problemu dla miasta.

Jeśli chodzi o przypinanie do infrastruktury miejskiej, służby reagują przede wszystkim w dwóch przypadkach: kiedy przypięty rower stanowi zagrożenie i kiedy może powodować zniszczenia. – Dlatego na przykład rowery przypinane przy przystankach komunikacji miejskiej są odcinane. Traktujemy to jako zagrożenie bezpieczeństwa – informuje Pyclik.

A może naklejki z datą?

Marcin Dumnicki ze stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów jest zdania, że część postulatów zawartych w uchwale zasługuje na uwagę. – Usuwanie zdezelowanych rowerów leży w interesie rowerzystów – mówi. Jako pozytywny przykład podaje Amsterdam, w którym porzucone rowery są znakowane naklejką z wypisaną datą, po której sprzęt jest usuwany przez odpowiednie służby.

Dumnicki twierdzi, że tam, gdzie jest wystarczająca liczba stojaków, rowerzyści nie próbują przypinać jednośladów gdzie popadnie. – Jeśli rowery są przymocowane do znaków czy latarni, świadczy to o tym, że to miejsce potrzebuje stojaków – tłumaczy. Rzecznik stowarzyszenia chwali przy tym miasto za tempo ustawiania nowej infrastruktury rowerowej, choć ocenia, że potrzeby ciągle są duże.