Radni jak uczniowie? „Czy dzieci też mogą być tylko na pierwszej i ostatniej lekcji?”
Petycja o zmianę trybu pracy rady miasta
Konfederacja zarzuca władzom Krakowa złą organizację pracy rady miasta. W poniedziałek działacze ugrupowania zorganizowali konferencję prasową, a następnie złożyli w magistracie petycję skierowaną do przewodniczącego rady. Domagają się zmian w trybie prowadzenia sesji oraz większej obecności radnych podczas wystąpień mieszkańców.
Autorzy dokumentu przekonują, że obecny sposób prowadzenia sesji nie sprzyja mieszkańcom ani przejrzystości działania samorządu.
Zarzuty: puste ławy i nieobecni radni
Podczas konferencji działacze wskazywali, że w trakcie wielogodzinnych obrad radni często opuszczają salę sesyjną.
Ławy świecą pustkami, a radni wychodzić na wiele godzin – do restauracji, swoich miejsc pracy czy na znudzeni chodzą po korytarzach urzędu.
Samorządowcy pojawiają się przede wszystkim na początku i końcu sesji, kiedy sprawdzana jest obecność, która ma wpływ na wysokość diet.
– Nie może być tak, że radni przychodzą rano, odbijają swoją obecność breloczkiem, a potem podczas całej sesji, kiedy głos zabierają mieszkańcy, ich nie ma – mówił Piotr Bartosz z Ruchu Narodowego i Konfederacji.
Mniej sesji niż wcześniej
Działacze krytykowali również zmniejszenie liczby sesji Rady Miasta Krakowa.
– W 2025 roku tych sesji mieliśmy 25, a w tym roku jest ich zaledwie 14. To jest działanie aspołeczne przeciwko mieszkańcom, którzy często składają petycje, inicjatywy uchwałodawcze i chcą być wysłuchani – mówił Bartosz.
Jak podkreślał, radni powinni poświęcać więcej czasu na wykonywanie mandatu.
– Uważamy, że radni miasta Krakowa powinni pracować przede wszystkim lepiej i dłużej. To mandat otrzymany od mieszkańców – zaznaczył.
Mieszkańcy „mówią do pustej sali”
Podobne zarzuty formułował jeden z uczestników konferencji występujący jako mieszkaniec Krakowa.
– Najczęściej radni nie słyszą, co mieszkańcy mają do powiedzenia, bo pojawiają się dopiero na końcu w panelu głosowań. Mieszkańcy mówią albo do pustych ścian, albo do sali wypełnionej kilkoma radnymi – mówił.
Zwracał uwagę, że w innych samorządach procedowanie uchwał odbywa się według schematu: dyskusja nad punktem, a następnie głosowanie.
W Krakowie jest inaczej. Najpierw sprawy są omawiane, a radni dopiero na koniec dnia głosują.
Petycja do przewodniczącego
Wojciech Jaskółka poinformował, że petycja została złożona do sekretariatu Przewodniczącego Rady Miasta Krakowa. Jak zaznaczył, czas jej rozpatrzenia może wynosić nawet sześć miesięcy.
– Oczekujemy, że będzie pozytywnie rozpatrzona. To przewodniczący w dużej mierze decyduje o porządku obrad i trybie pracy radnych – mówił.
Dodał, że inicjatywa ma charakter „konstruktywnej krytyki” i ma służyć odbudowie zaufania mieszkańców do samorządu.
Porównanie do szkoły
Na zakończenie konferencji Piotr Bartosz użył porównania do obowiązków szkolnych.
– Prawdopodobnie radni mają dzieci i pytanie do nich: czy oni, jak wysyłają swoje dzieci do szkoły, mówią im, że mogą być na pierwszej lekcji i na ostatniej, a w środku może ich nie być? – mówił.