Radni nie zgadzają się na propozycje zmiany ruchu wokół Plant

Na wczorajszej Sesji Rady Miasta, radni zgodnie zagłosowali przeciw zmianom ruchu w obrębie I Obwodnicy. Chodzi o jednokierunkowy ruch oraz nakazy prawoskrętów. Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu uważa, że radni wypowiedzieli się na temat czegoś, czego jeszcze nie ma.

Dość rewolucyjny – jak określają media – pomysł wywołał sprzeciwy wśród mieszkańców. Również radni miejscy nie wyrażają aprobaty wobec zmian na I obwodnicy. Argumentem przeciw jest miedzy innymi ten, iż w 2014 roku poszerzy się strefa płatnego parkowania i tym samym ma zostać zmniejszony ruch samochodowy w centrum.

Radni przeciwni

Przewodniczący komisji infrastruktury, Wojciech Wojtowicz uważa, że na zmiany należy poczekać do połowy 2014 roku. – Wtedy można zbadać, czy rzeczywiście zmalała liczba samochodów wjeżdżających do ścisłego centrum. Jeśli tak się nie stanie, można wprowadzić ruch jednokierunkowy wokół Plant – mówi na łamach „Dziennika Polskiego”.

Kolejnym ważnym według radnych argumentem przeciw jest to, iż przeprowadzona w taki sposób reorganizacja utrudni przedsiębiorcom prowadzenie interesów w obrębie Starego Miasta.

Mimo głosowania to nie radni zadecydują o przyszłości ruchu wokół Plant. Od tego jest prezydent Krakowa. Rani przegłosowali uchwałę, która ustala kierunki działania prezydenta. Według niej, po poszerzeniu strefy płatnego parkowania zostaną przeprowadzone badania natężenia ruchu i dopiero ich wyniki będą mogły posłużyć jako jeden z elementów do przeprowadzenia zmian w ścisłym centrum.

Prezydent i ZIKiT po drugiej stronie barykady

Prezydent podkreślił jednocześnie, że decyzja w sprawie wprowadzenia przygotowanych przez ekspertów zmian w organizacji ruchu aut wokół Plant będzie należała do niego. Nie do radnych – mówi dla „Gazety Wyborczej” Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta Krakowa.

Łagodniej wypowiada się na ten temat Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Piotr Hamarnik, przedstawiciel ZIKiT-u zapewnia, iż Zarząd weźmie pod uwagę głos radnych.   – Wciąż trwają konsultacje społeczne proponowanych rozwiązań. Głos radnych bierzemy pod uwagę jako element tych konsultacji. Tak naprawdę ostateczny projekt zmian w centrum zostanie przedstawiony pod koniec miesiąca – naniesione na nim będą postulaty mieszkańców do których się przychyliliśmy. Dopiero wtedy można będzie rzetelnie ocenić czy kierunek w którym idziemy jest do przyjęcia czy nie – mówi Piotr Hamarnik. I dodaje: –  Wczoraj radni wypowiedzieli się na temat czegoś, czego jeszcze de facto nie ma.

Jednym z niewielu radnych, którzy byli za przyjęciem proponowanych przez ZIKiT zmian był Paweł Ścigalski z PO. Uważa on, że problemy z jakimi boryka się Kraków mogą zostać po części rozwiązane dzięki zmianom w ruchu na I obwodnicy. –  Wyrzucenie tranzytu z centrum, priorytet dla komunikacji zbiorowej, pieszych i rowerzystów powinien być wprowadzony jak najszybciej. Odwlekanie tego nie polepsza sytuacji, ale pogarsza, a uciekanie od tych problemów niczego nie załatwi. Argumenty "za" były bardzo merytoryczne i poparte badaniami – przekonuje radny Ścigalski.

Opinie radnych to wyłącznie ich subiektywne spostrzeżenia. Każda zmiana zawsze będzie budzić sprzeciw określonych grup społecznych, ale radni miasta są po to, by brać odpowiedzialność za wszystkich mieszkańców i podejmowane decyzje, nawet te niepopularne – apeluje do swoich kolegów radny.

Środowiska rowerowe krytycznie wypowiadają się wobec decyzji radnych.  – Dziękuję Radzie Miasta za głosowanie przeciwko przyśpieszaniu komunikacji zbiorowej. Tylko nie mydlcie potem oczu, że chcecie wspierać komunikację publiczną – pisze na oficjalnej stronie Rady Miasta Adam Łaczek ze stowarzyszenia Kraków Miastem Rowerów.

Te zmiany nie mają wpływać na zmniejszenie ilości samochodów jadących do centrum (czyli utrudniać życie tamtejszym mieszkańcom czy przedsiębiorcom), jak to sobie radni ubzdurali, ale eliminację ruchu tranzytowego. Jeżeli prezydent nie wprowadzi zmian, to tylko potwierdzi, że grupa 150 kierowców w Krakowie jest ważniejsza od dziesiątków tysięcy pasażerów (a także rowerzystów) poruszających się w okolicach plant. Jest coś o czym nikt nie mówi, te zmiany poprawiłyby bezpieczeństwo w rejonie plant, bo sam już nie raz się spotkałem z "szalonymi" kierowcami skręcającymi w lewo tuż przed nadjeżdżającym tramwajem – komentuje decyzję radnych na tej samej witrynie jeden z internautów.