Radni pytają o skutery i rowery. Policja takiego sprzętu nie ma
Radna Agata Tatara zastanawiała się, dlaczego policjanci nie mogą pełnić patrolów używając rowerów albo skuterów przynajmniej w centrum miasta. Jak informuje Rafał Leśniak, miejski komendant policji, funkcjonariusze mają dwa sprawne rowery, które kupili w 2003 roku.
Policjanci interweniujący na Plantach, Bulwarach Wiślanych czy na Rynku Głównym furgonami to niemal codzienność. Niezbyt podoba się to radnej Agacie Tatatrze, przewodniczącej komisji praworządności. Tatara wolałaby, aby funkcjonariusze pełnili służbę na rowerach czy skuterach. Co na to komendant miejski policji?
– Mamy siedem rowerów, z czego pięć nie nadaje się do użytku, bo są z 2003 roku. Skuterów nie posiadamy. Nasze patrole dzielą się na piesze bądź zmotoryzowane – informuje komendant Rafał Leśniak. To się raczej nie zmieni, ponieważ kierownictwo policji nie widzi w rowerach czy skuterach przyszłości.
Musi zostać przeszkolony
– Aby policjant mógł pełnić służbę na rowerze, musi zostać odpowiednio przeszkolony i wyposażony. Oznacza to, że nie mógłby być nigdzie przeniesiony albo awansować, bo musiałby zostać do tego zadania oddelegowany – tłumaczy Leśniak.
Natomiast jeśli chodzi o patrole samochodowe, to tutaj wielkiej filozofii nie ma. – Jeździmy tym, co mamy. Może zdarzyć się tak, że bus przyjeżdża, bo dany patrol w mniejszym samochodzie jest zajęty czym innym. Jednak warto zwrócić uwagę, że taki samochód jest w stanie przetransportować więcej policjantów, a także większą liczbę zatrzymanych. Policjant na rowerze czy skuterze nie byłby w stanie tego zrobić – dodaje komendant.
Na rowerach za to cały sezon jeżdżą strażnicy miejscy. Jest ich w sumie 83 i na zmianę korzystają z 23 rowerów. Jak informuje komendant Adam Młot, takie patrole są od 17 lat realizowane. – Funkcjonariusze mają również do dyspozycji 13 skuterów – informuje szef miejskiej jednostki.