Radni zablokowali likwidację szkół
Krakowscy radni nie zgodzili się na umieszczenie projektów uchwał , które spowodowałyby likwidację kilku szkół oraz reorganizacje pozostałych, w porządku obrad. Oznacza to, że żadna z zagrożonych placówek ujętych w planie reorganizacyjnym nie zostanie zlikwidowana. – Prezydent wycofał więc wszystkie projekty, aby nie tworzyć niepotrzebnej nerwowości – tłumaczy zastępczyni Jacka Majchrowskiego, Katarzyna Król.
PiS wywalczył, PO się wstrzymała
– To był nasz wniosek – mówi Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości. – Nasz klub był za zdjęciem projektów z obrad, radni Platformy Obywatelskiej się wstrzymali – dodaje. Drewnickiemu zależało przede wszystkim na uratowaniu MDK im. A. Bursy przed przeniesieniem. Klub miałby zniknąć z Mistrzejowic, gdzie jest zlokalizowany w budynku spółdzielni mieszkaniowej. Urzędnicy znaleźli dla niego miejsce w budynku gminnym, ale w Czyżynach.
– Kiedy zapytałem o powody, usłyszałem, że taka jest polityka miasta. Nie mogło chodzić o pieniądze, ponieważ mkw. kosztuje nieco ponad 6 zł. Również tłumaczenie, że ma się poprawić jakość lokalowa, z tym, że MDK ma do dyspozycji 1200 mkw. i profesjonalną salę teatralną, w Czyżynach dostaliby jedynie trzy sale – tłumaczy Drewnicki. Radny dodaje, że miasto nie będzie wracać do tego pomysłu.
Powrót do tematu jest jednak nieuchronny. – Była to kolejna przymiarka, bez efektów. Szkoły powinny zostać połączone, aby zacząć skupiać się nad jakością nauczania, a nie jedynie nad miejscami pracy nauczycieli – ocenia radna z klubu PO, Małgorzata Jantos. – Radni patrzyli na swoje dzielnice, zamiast na ogół – dodaje.
„Nie ma woli dyskusji”
Prezydent Jacek Majchrowski w ogóle wycofał projekty „zamiarowe”, ponieważ według ustawy, minął czas na podejmowanie takich decyzji jak likwidacje czy przeniesienie placówek edukacyjnych, które miałyby obowiązywać od września 2016 roku.
– Pan prezydent był za tym, aby poprzez reorganizację dać możliwość dzieciom nauki w szkołach, gdzie mają lepsze warunki rozwoju. No ale radni podjęli inną decyzję – tłumaczy wiceprezydent ds. edukacji, Katarzyna Król.
– Radni w ogóle nie chcieli dyskutować na ten temat, choć znali projekty przynajmniej od listopada. Również nie można mówić o zaskoczeniu, ponieważ odbyliśmy około 40 spotkań nie tylko z samorządowcami, ale również z dyrektorami szkół – twierdzi Król. Wydawało nam się, że tak długi czas konsultacji, pozwoli nam też poznać argumenty innych środowisk. Jednak to radni miasta znają lepiej potrzeby mieszkańców i to oni podejmują decyzje – uważa wiceprezydent.
Zobaczymy, co będzie
Zastępczyni Jacka Majchrowskiego twierdziła, że nie chodziło o oszczędności, bo te – po wcześniejszych wydaniu kilku milionów złotych związanych z reorganizacją czy odprawami dla nauczycieli – wyniosłyby ok. 12 mln zł rocznie. – Przy całym budżecie na oświatę ((ponad 1 mld zł – przyp. red.), to znikoma kwota – twierdzi Katarzyna Król.
Miasto nie chce na razie mówić, co zrobi w przyszłym roku. – Czekamy też na zmiany ustawowe w kwestii 6-latków i gimnazjów – mówi wiceprezydent Król. – W tym momencie nie chcę nic deklarować. Chcieliśmy poprawy warunków, radni wolą mieć takie szkoły, jakie są. Co ciekawe, niektóre ze zmian były formalnością, bo to są puste szkoły. Dziwi więc fakt, że wszystkie projektu uchwał przepadły – podkreśla wiceprezydent Król.