Radni zadecydują o Strategii Rozwoju Krakowa

W środę pod obrady rady miasta trafi nowa Strategia Rozwoju Krakowa do 2030 roku. W dokumencie jest mowa o terenach zielonych, metrze czy rozwoju turystyki w mieście, jednak ze względu na swój ogólny charakter, nie daje on żadnych gotowych rozwiązań. Władze Krakowa zapewniają, że nowa strategia jest potrzebna i wierzą w przychylność radnych.

Nowa Strategia Rozwoju Krakowa jest aktualizacją dokumentu z 2005 roku. Według prezydenta Jacka Majchrowskiego to jeden z fundamentalnych projektów, który musi zostać uchwalony.

– Można sobie powiedzieć, że jest on ogólny, ale niezbędny do starania się o środki europejskie. To swego rodzaju umowa z mieszkańcami. Chcieliśmy doprowadzić do tego, żeby mieszkańcy mieli wpływ na to, jak nasze miasto będzie się rozwijało – zapewniał Jacek Majchrowski.

Według deklaracji władz Krakowa strategia obejmuje kierunek działań przyszłych zarządców miasta, a wszystko poprzedziły liczne spotkania, konferencje i ekspertyzy. – Chodzi przede wszystkim o dbanie o jakość życia z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. To mieszkańcy określali misję i wizję – mówiła wiceprezydent Elżbieta Koterba.

„Nie znajdziemy tutaj konkretnych rozwiązań”

W strategii nie znalazł się żaden szczegółowy zapis. Według zapowiedzi główne cele na najbliższe lata to poprawa jakości życia mieszkańców, rozwój turystyki z uwzględnieniem innych obszarów np. Podgórza czy budowa metra. – Strategia jest ogólna. Nie znajdziemy tutaj konkretnych rozwiązań, bo nie jest to projekt realizacyjny. O tym mówią strategie dziedzinowe – wyjaśniała wiceprezydent.

W dokumencie zapisano również, że trzeba się zastanowić, co zrobić, gdy skończą się środki unijne. W czasie jego opracowywania mieszkańcy zwracali uwagę na potrzebę większej liczby terenów zielonych. Co odróżnia obecną strategię od tej z 2005 roku?

– Istniejąca strategia ma tak duży stopień ogólności, że takie rozwiązania można zastosować również w innych miastach. Ten dokument został szczegółowo dopracowany. Mówimy o mieście zrównoważonym, gdzie mają zostać zachowane proporcje pomiędzy terenami zielonymi, a obszarami do zainwestowania. Równocześnie mówimy, jak te obszary skomunikować – odpierała Koterba.

Liczą na przychylność radnych

Wiceprezydent nie spodziewa się jednak, że dokument gładko przejdzie przez Radę Miasta Krakowa. Jej zdaniem, gdy się go czyta, trzeba sobie postawić granicę i nie doszukiwać się odpowiedzi na pytanie co dalej, ponieważ jest to tylko strategia. – Jeśli on nie przejdzie, to zostaniemy ze starą strategią, która uniemożliwi nam występowanie o różne finansowania. Wierzę, że po burzliwej dyskusji efekt będzie pozytywny – podsumowała.