Radny chce chipów w drzewach
Radny miejski Andrzej Mazur chce, aby Kraków wzorem Paryża „zachipował” drzewa. Samorządowiec przekonuje, że to pomoże w ich pilnowaniu, a dodatkowo Zarząd Zieleni Miejskiej mógłby na bieżąco monitorować co się z daną rośliną dzieje.
Mazur zastanawia się również, czy w dzielnicach była wykonana inwentaryzacja drzew, czy jest plan wycinki tych, które wywołują objawy alergiczne, a w zamian nasadzenie innych. Istotna dla niego jest również skala nielegalnej wycinki w Krakowie. Radny zasugerował też, że drzewa mogą być specjalnie uśmiercane, aby zostać wycięte.
Inwentaryzacja zajmie kilka lat
Wiosną tego roku dowiedzieliśmy się, ile drzew i krzewów rośne w części Śródmieścia. Specjalnym skanerem zbadała to firma, która wygrała przetarg na inwentaryzację 100 ha. Na samych Plantach (ok. 21 ha) jest 2236 drzew i 3021 krzewów. Co do całego badanego obszaru, czyli 157 ha, mamy 16053 drzewa i 5930 krzewów.
Łukasz Pawlik, zastępca dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej w zeszłym roku stwierdził, że zbadanie całego Krakowa pod kątem zieleni zajmie kilka lat. Badanie zieleni polega na skanowaniu terenu kamerami, które tworzą obraz 3D. Dzięki temu powstaje mapa lokalizacji drzew. Następnie dane zostaną umieszczone w systemie zarządzania zielenią.
Dobry pomysł
Radna Anna Szybist uważa, że Andrzej Mazur ma słuszną ideę oznakowania drzew chipami, dlatego też poparłaby ją. – Ale trzeba zauważyć, że powstał specjalny zespół ds. wycinki drzew, który będzie obradował co tydzień i to oni powinni o tym zadecydować. Potrzebne są nam też wstępne koszty – mówi Szybist.
– Mieszkańcy mają wrażenie, że widzą drzewo, a ono później znika i nikt nie wie, co się z nim stało. A dobrze byłoby to wiedzieć. W Lublinie montują czujniki, ale po to, aby sprawdzić, co się dzieje z drewnem po wycince. U nas można w ten sposób kontrolować deweloperów – twierdzi Anna Szybist. – Na początek powinniśmy zachipować pomniki przyrody – dodaje.
– Są różne metody kontroli drzew. Taką samą gwarancję daje zaznaczenie ich na mapie wraz z informacją i zdjęciem. Jeśli chodzi o inne metody, to w Mediolanie i Berlinie zastosowane są zawieszki. Chipy są pewnie wygodniejszym rozwiązaniem, ale też droższym – stwierdza Łukasz Pawlik.