Radosław Sobolewski dostaje pierwszą prawdziwą szansę w Wiśle jako trener
Sobolewskiego nikomu nie trzeba przedstawiać. To były reprezentant Polski, który grał w Wiśle w latach 2005-2013 i wywalczył z klubem cztery mistrzostwa Polski, w tym to ostatnie w 2011 roku. Boiskowy twardziel pełnił także rolę kapitana Białej Gwiazdy, a gdy w 2013 roku musiał odejść, bo w składzie nie widział go trener Franciszek Smuda, na pożegnalnej konferencji płakał jak dziecko. W Wiśle przeżył chyba wszystko: czasy chwały, nieudaną walkę o Ligę Mistrzów i w końcu spadek drużyny do I ligi.
Piłkarską karierę zakończył w Zabrzu, ale od dawna myślał o pracy trenerskiej. W krakowskiej Wiśle był asystentem Dariusza Wdowczyka, Kiko Ramireza, Joana Carrillo i Macieja Stolarczyka. Gdy odchodzili kolejni trenerzy, "Sobol" dwukrotnie tymczasowo przejmował stery w zespole z ulicy Reymonta wspólnie z Kazimierzem Kmieckiem. Pierwszą samodzielną pracę podjął w Wiśle Płock, gdzie zaczął z wysokiego C i jesienią 2019 roku Nafciarze po raz pierwszy w historii, po sześciu wygranych z rzędu, zasiedli w fotelu lidera ekstraklasy. Z klubu odszedł w kwietniu 2021 roku. Jego ligowy bilans w ekstraklasie to 20 zwycięstw, 15 remisów i 23 porażki.
Brzęczek odchodzi definitywnie, trzeba na nowo zbudować dział sportowy
W lutym tego roku gdy Wisła rozstała się z Adrianem Gulą, Sobolewski wszedł do sztabu Jerzego Brzęczka. Były selekcjoner odszedł z klubu w poniedziałek, po 27 meczach, z których Wisła wygrała zaledwie sześć. Za jego kadencji drużyna spadła z ekstraklasy (przychodził z zadaniem uniknięcia sportowej katastrofy), po przebudowie dobrze punktowała w I lidze, ale w ostatnich pięciu meczach zdobyła tylko punkt. Brzęczek definitywnie rozstał się z Białą Gwiazdą i nie będzie pełnił w klubie innych funkcji. Właściciele i zarząd muszą więc na nowo ułożyć dział sportowy i zatrudnić osoby odpowiedzialne za transfery, bo ostatnio pełną władzę miał na tym polu Brzęczek.
Na razie Wisła nie informuje o kształcie sztabu pod wodzą Sobolewskiego. Jego ponowny debiut przypadnie na piątkowe spotkanie z Łódzkim Klubem Sportowym, który prowadzi inny zasłużony Wiślak – Kazimierz Moskal.