Rady dzielnicy do likwidacji!
Michał Drewnicki (PiS), radny Dzielnicy XV Mistrzejowice proponuje, aby w Krakowie zlikwidować 18 dzielnic. – Kraków nie jest takim dużym miastem, aby potrzebował takiej ilości jednostek pomocniczych – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl młody samorządowiec.
Zlikwidować rady
Radny postanowił opisać funkcjonowanie krakowskich rad dzielnic. W wydanej w tym tygodniu książce pt. „Zlikwidować rady” zdradza kulisy pracy na najniższym szczeblu samorządu terytorialnego. – Radnego traktuje się jak szkodnika – twierdzi Drewnicki, który od czterech lat zasiada w radzie dzielnicy.
Samorządowiec przekonuje, że urzędnicy oraz radni miejscy lekceważą dzielnice. – Dziś rada dzielnicy to listek figowy dla pracowników urzędu lub kolegów zasiadających w radzie miasta – dodaje i tłumaczy, że mieszkańcy zrzucają winę na samorządowców z dzielnicy np. za brak tramwajów niskopodłogowych na Mistrzejowice.
– Dwie rady podjęły uchwały ws. skierowania na linię tramwajową do Mistrzejowic taboru niskopodłogowego. Jednak urzędnicy z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu odpowiedzieli, że tego nie zrobią. Poprzez rozmytą odpowiedzialność, mieszkańcy nie orientują się, że to prezydent i podlegli jemu urzędnicy decydują o tym, jakie tramwaje i gdzie pojadą – tłumaczy Michał Drewnicki.
Ekspres do kawy – to jest ważne!
Michał Drewnicki przekonuje, że jednym z największych problemów w radzie Dzielnicy XV Mistrzejowice był skradziony ekspres do kawy. Młody samorządowiec opisuje w książce, że część radnych przychodziła do kancelarii dzielnicy tylko i wyłącznie w celu wypicia kawy.
– Dla mnie to jest symptomatyczny przykład, że rady dzielnic zajmują się tylko same sobą – komentuje Drewnicki. – To, że radni przychodzili tylko, aby napić się kawy, pokazuje, że instytucje nie działają prawidłowo. Może gdyby rada miała większe kompetencje, to inaczej samorządowcy podchodziliby do swoich obowiązków – dodaje.
Nie zamierza rezygnować z rady
Michał Drewnicki, pomimo tego, że chce doprowadzić do likwidacji dzielnic, nie zamierza rezygnować z zasiadania w radzie. – Startuję w tegorocznych wyborach do rady dzielnicy oraz miasta – deklaruje.
Zapewnia, że ma jeszcze trochę rzeczy do zrobienia w Mistrzejowicach. – Jeśli będzie potrzeba i uznam, że już nic więcej nie mogę zrobić, to zrezygnuję z zasiadania w radzie. To nie jest dla mnie żaden problem – mówi.