Reanimacja inicjatywy lokalnej
Przez ostatnie siedem lat jedynie cztery wnioski wpłynęły na realizację w ramach inicjatywy lokalnej. Postanowiono więc o liftingu tego zapomnianego narzędzia, dzięki któremu kiedyś w Krakowie powstawały nawet sieci kanalizacyjne.
Inicjatywa lokalna polegała na tym, że grupa mieszkańców zgłaszała się z danym pomysłem i swoim wkładem. Tak było m.in. podczas budowy kanalizacji na jednym z osiedli w Dębnikach. Jednak wówczas IL była tak skonstruowana, że środki na realizacje projektów pochodziły z budżetu dzielnic. Teraz swoje źródło mają znaleźć w budżecie miasta.
Oprócz tego ma zostać uproszczona procedura. – Zostanie skrócona do zgłoszenia, weryfikacji i zgody bądź nie z uzasadnieniem – mówi przewodniczący rady miasta Bogusław Kośmider. Wartością samą w sobie ma być również to, że projekt uchwały został poddany szeroko zakrojonym konsultacjom, głównie z organizacjami pozarządowymi.
– Wnioski będą oceniane według dwóch kryteriów: celowości, które jest głównym, oraz kryterium oceny wkładu własnego odnoszącego się do pracy społecznej mieszkańców. Chcemy zwrócić uwagę na to, że wola i chęć mieszkańców jest najważniejsza – mówi dyrektor Miejskiego Ośrodka Wspierania Inicjatyw Społecznych Mateusz Płoskonka.
– Skrócenie procedury wiąże się również z tym, że rozpatrzenie będzie trwać maksymalnie 30 dni. Formalności muszą zabierać jak najmniej czasu – dodaje urzędnik.
– Zrezygnowaliśmy też z oceny zespołu ds. inicjatywy lokalnej na rzecz opinii wydawanej przez rady dzielnic i opinie komisji rady miasta. Istotnym elementem będzie jednak opinia rady dzielnicy – za to będą przyznawane dodatkowe punkty. Mieszkańcy powinni rozmawiać o swoich potrzebach jeszcze przed złożeniem wniosku i angażować w to radnych dzielnicowych. To urzeczywistnienie hasła aktywizacji mieszkańców i dzielnic – tłumaczy dyrektor Płoskonka.
Jak mówi Anna Szybist, potrzebne było odświeżenie tej inicjatywy. – Dzięki temu będą mogły być realizowane drobne przedsięwzięcia związane m.in. z zielenią. Bo trzeba przyznać, że bolączką budżetu obywatelskiego jest to, iż małe rzeczy nie są w stanie się przebić – stwierdza radna.
Dzięki inicjatywie lokalnej będzie też możliwa realizacja różnych pomysłów nie tylko na gruntach miejskich, ale również prywatnych. Otwiera to drogę do rewitalizacji np. podwórek czy ogrodów między blokami. – Mam tylko nadzieję, że unikniemy komitetu kolejkowego i będzie wszystko robione na bieżąco – dodaje Szybist.
Lepsza niż BO?
Również Bogusław Kośmider jest zadowolony z takiego obrotu sprawy. – Historia inicjatywy sięga lat 90. Wówczas był to nowatorski program publiczno-prywatny. Miasto z partnerami realizowało budowy dróg czy kanalizacji. Jednak od kilku lat to w ogóle nie funkcjonowało – przypomina przewodniczący rady miasta.
Jak dodaje Kośmider, zmiany te mają spowodować, że inicjatywa lokalna może stać się atrakcyjniejsza niż budżet obywatelski, ponieważ zajmie się innymi sprawami niż BO. – Uproszczenie procedur jest bardzo dobrym pomysłem. Faktycznie, jeśli nie udało się trafić z pomysłem do budżetu obywatelskiego, będzie to można zrobić w ramach inicjatywy lokalnej – zaznacza Łukasz Słoniowski.
Urzędnicy zapowiadają, że teraz czas na akcję promocyjną nowego-starego narzędzia, aby wszyscy mieszkańcy dowiedzieli się o jego istnieniu. Na razie władze miasta nie określiły, jaki budżet zostanie przeznaczony zarówno na samą inicjatywę lokalną, jak i na działania promocyjne.