Referendum w tramwajach i autobusach? MPK stawia sprawę jasno
To nie miejsce na podpisy
W Krakowie trwa zbiórka podpisów potrzebnych do zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Zaangażowani w inicjatywę pojawiają się w różnych częściach miasta.
A czy podpisy można zbierać w tramwajach oraz autobusach? O stanowisko w tej sprawie poprosiliśmy Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne.
Jak odpowiedział rzecznik prasowy spółki Marek Gancarczyk, zgodnie z wolą pasażerów, „pojazdy MPK to nie miejsce na zbieranie głosów w referendum, w które są zaangażowani politycy”.
I dodał, że „pojawiły się zgłoszenia od prowadzących w zakresie możliwego prowadzenia agitacji politycznej w pojazdach”:
Przedstawiciel spółki twierdzi, że w związku z wieloma wnioskami pasażerów, MPK od wielu lat dba o to, aby tramwaje i autobusy były miejscem wolnym m.in. od polityki.
– Obejmuje to całkowity zakaz reklamy politycznej w pojazdach MPK oraz prowadzenia jakiejkolwiek agitacji politycznej – zwraca uwagę Marek Gancarczyk.