Remont ulicy Prądnickiej nie jest planowany
– Prądnicka jest istnym szczytem kpiny miasta wobec krakowian i pasażerów – pisze nasz Czytelnik i zwraca uwagę na stan nawierzchni na jednej z najważniejszych ulic łączących centrum z północną częścią miasta.
Korki, koleiny, dziury
To, że okolice Nowego Kleparza należy w miarę możliwości omijać, wiedzą wszyscy kierowcy w mieście. Wyjazd z ulic Prądnickiej, Wrocławskiej i Lubelskiej jest regularnie zakorkowany. Co więcej, nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się poprawić. Plany całkowitej przebudowy skrzyżowania ulic Długiej, Prądnickiej i Słowackiego zostały zablokowane ze względów konserwatorskich. Przewidywały one w tym miejscu budowę węzła dwupoziomowego.
Problemem jednak są nie tylko korki: nawierzchnia na ulicy Prądnickiej jest pełna dziur i kolein. – Ostatnio zrobiła się tam ogromna dziura na środku jezdni. Po kilku dniach została wyremontowana, ale cała Prądnicka między alejami a wiaduktem kolejowym nadaje się do natychmiastowego remontu! – czytamy w mailu przysłanym do naszej redakcji.
Choć wydzielony pas dla autobusów przynajmniej częściowo ułatwia pasażerom komunikacji miejskiej przejechanie tego odcinka, podróż w tym rejonie nie jest wygodna. – Pasażerowie skaczą na fotelach jak kangury – pisze Czytelnik.
Na razie tylko łatanie
Jak informuje Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, miasto w tym roku nie planuje remontu ul. Prądnickiej poza tym, co mieści się w ramach bieżącego utrzymania. – Czy coś się w niedługim czasie zmieni, okaże się dopiero wtedy, gdy poznamy budżet na rok 2015 – dodaje przedstawiciel ZIKiT.
Sytuacja w tym rejonie może się jeszcze znacząco pogorszyć. Jeśli miasto, wbrew protestom części mieszkańców, zrealizuje plan wybudowania Trasy Wolbromskiej łączącej Prądnik Biały z ulicą Doktora Twardego, przez Prądnicką do centrum będzie próbowało wjeżdżać jeszcze więcej samochodów.